
W rundzie uczestniczyły m.in. fundusze: Glade Brook Capital Partners, Coatue, Durable Capital Partners, T. Rowe Price Associates
Revolut poinformował o zakończeniu kolejnej rundy finansowania, po której wycena firmy sięgnęła 115 mld dolarów amerykańskich, wobec 75 mld dolarów rok wcześniej. Oznacza to wzrost wyceny wartości spółki o 53 proc. w ciągu dwunastu miesięcy. Fintechowy globalny bank nie podaje kwoty rundy ani struktury transakcji. W komunikacie jest tylko mowa o uczestnictwie funduszy: Glade Brook Capital Partners, Coatue, Durable Capital Partners, T. Rowe Price Associates Inc oraz Baillie Gifford. Jednak szef Revoluta, Nik Storonsky sugeruje, że tak jak w poprzednich rundach finansowania, inwestorzy odkupywali akcje od pracowników, czyli że była to sprzedaż wtórna.
– Akcjonariat pracowniczy stanowi filar naszej kultury organizacyjnej od pierwszych dni istnienia firmy. Cieszę się, że po raz kolejny daliśmy naszym pracownikom okazję do udziału w wartości, którą codziennie współtworzą, wspólnie zmierzając do celu, jakim jest obsługa 100 milionów klientów – powiedział Storonsky.
W związku z pomyślnym zakończeniem rundy finansowania, bank przypomina o swoich tegorocznych sukcesach. Mowa przede wszystkim o rozpoczęciu działalności bankowej w Wielkiej Brytanii, Meksyku, Australii i Nowej Zelandii oraz o zdobyciu licencji we Francji, Kolumbii oraz Argentynie. Po wstępnej zgodzie amerykańskiego regulatora OCC na utworzenie banku krajowego, Revolut jest też coraz bliżej otrzymania licencji w USA.
Wyraźnie poprawiają się też wyniki finansowe Revoluta. W 2025 r. jego przychody wzrosły o 46 proc. do 6 mld dolarów, a zysk przed opodatkowaniem o 57 proc. do 2,3 mld dolarów. Fintech raportuje też 80 mln klientów korzystających z jego usług. Powstaje pytanie, na ile nowa wycena Revoluta to efekt wyników, a na ile inwestorzy płacą premię za jego potencjał globalnego wzrostu. A ten zależy od wielu czynników, między innymi od coraz większej konkurencji tradycyjnych banków, kosztów ekspansji oraz ryzyk regulacyjnych.