Partnerzy strategiczni
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy merytoryczni
UFG ma sposób na ograniczenie procederu włoskiego. Założenia aplikacji FOTO SKP przedstawione sejmowej komisji

W wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów już wcześniej pojawiła się informacja o projekcie ustawy wprowadzającej obowiązek dokumentacji fotograficznej z kontroli pojazdów, UFG jest w stanie dostarczyć odpowiednie narzędzie

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest gotowy, by przygotować rozwiązanie do dokumentowania przeprowadzenia badań technicznych w stacjach kontroli pojazdów. Założenia dotyczące stworzenia aplikacji FOTO SKP przedstawiła Małgorzata Ślepowrońska, prezeska Funduszu, podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury. Narzędzie ma pomóc wyeliminować zjawisko tzw. wirtualnych kontroli, a tym samym przyczynić się przede wszystkim do ograniczenia procederu włoskiego (a więc fikcyjnego rejestrowania w Polsce pojazdów na stałe poruszających się po Włoszech, o czym więcej tutaj), ale też dopuszczania do ruchu w ramach takich zdalnych kontroli pojazdów, które nie powinny przejść badania.

Przeczytajcie także: • C. Stypułkowski tłumaczy, dlaczego zastrzegł nazwę Polbank

– Proponujemy budowę FOTO SKP, będącego krokiem w stronę większej odporności systemowej na zjawiska negatywnie wpływające na bezpieczeństwo i koszty funkcjonowania całego procesu. Zakładamy fotograficzną rejestrację procesu w czasie rzeczywistym z potwierdzeniem danych ujawnionych podczas badania technicznego – zadeklarowała prezeska UFG, podczas posiedzenia komisji. Jak wytłumaczyła, miałaby to być aplikacja, która wspomaga diagnostę w wykonaniu czterech zdjęć: dwóch prezentujących zewnętrzny stan pojazdu wraz z tablicami rejestracyjnymi, zdjęcia numeru VIN oraz drogomierza. Zdjęcia te mają być automatycznie przekazywane do centralnego repozytorium FOTO SKP, gdzie będą bezpiecznie przechowywane, a uprawnione osoby będą mogą uzyskać dostęp do dokumentacji za pośrednictwem stworzonego do tego celu portalu.

UFG podało, że przeprowadziło już rozeznanie rynku i byłoby w stanie takie narzędzie dostarczyć w mniej niż rok. Małgorzata Ślepowrońska, dopytywana o podatność rozwiązania na oszustwa związane z modyfikowaniem zdjęć za pomocą sztucznej inteligencji, wyjaśniła, że problem ten został rozwiązany w taki sposób, że diagnosta nie będzie mógł załadować wcześniej wykonanego bądź wygenerowanego zdjęcia – do systemu będą mogły trafić tylko zdjęcia wykonane aparatem, za pośrednictwem aplikacji, w trakcie przeglądu. Przypomniała, że UFG ma też bogate doświadczenia w wykrywaniu fraudów ubezpieczeniowych, w tym te zebrane w ramach projektu FOTO, w którym gromadzi i analizuje zdjęcia szkód zgłaszanych przez kierowców.

Przedstawicielka Funduszu podała także, że liczba zidentyfikowanych polis OC zawieranych na pojazdy użytkowane we Włoszech przekracza już 175 tys. i rośnie. Podobny proceder obserwowany jest też w Rumunii, Francji, Hiszpanii i Niemczech, a według szacunków UFG zjawisko to kosztowało już polski rynek ponad 350 mln zł. Jak zaznaczyła, do tej pory, dzięki skutecznym działaniom policji, zostały rozbite grupy przestępcze oferujące wirtualne badania techniczne pojazdów, a kilka osób biorących czynny udział w tym procederze zostało skazanych na kary bezwzględnego pozbawienia wolności.

Jednocześnie wraz z eliminowaniem jednych podmiotów zaangażowanych w nielegalne rejestracje i uwierzytelnianie pojazdu poprzez fikcyjne badania techniczne, pojawiają się kolejne spółki tego typu. Z informacji posiadanych przez resort infrastruktury wynika, że w proceder zaangażowanych jest obecnie kilkaset polskich spółek. – Problem ma zatem nie tylko wymiar ekonomiczny, ale też bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pojazdy poruszające się po drogach muszą spełniać wymagania techniczne, niezależnie od tego, w jakim kraju zostały zarejestrowane. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, w której formalności są załatwiane w Polsce, a faktyczna kontrola stanu technicznego pojazdu nie ma w ogóle miejsca. Proceder uderza również w polski rynek ubezpieczeniowy i pośrednio w uczciwych kierowców. UFG wskazuje także na przypadki zawierania polis na skradzione lub fałszywe dane, niektóre składki OC mogą nie być opłacane w ogóle – argumentował Stanisław Bukowiec, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. – Jednym z kluczowych rozwiązań, które mają ograniczyć ten proceder, jest wprowadzenie obowiązku dokumentowania fotograficznego obecności pojazdu podczas badania technicznego. Zdjęcia mają być docelowo gromadzone w Centralnej Ewidencji Pojazdów i udostępniane uprawnionym podmiotom, w tym stacjom kontroli pojazdów, organom rejestrującym oraz zakładom ubezpieczeń. Dokumentacja fotograficzna pozwoli zweryfikować, czy konkretny pojazd rzeczywiście pojawił się na badaniu, ułatwi wykrywanie nieprawidłowości, zwiększy przejrzystość procedur i wzmocni nadzór nad systemem badań technicznych – zaznaczył. Rozwiązanie przygotowane przez UFG miałoby docelowo zostać zintegrowane z CEPiK-iem.

Przeczytajcie także: • Berkshire Hathaway Specialty Insurance już oficjalnie w Polsce

Odpowiednie przepisy mają zostać zaproponowane w projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo drogowe oraz niektórych innych ustaw, który zakłada zmiany w systemie badań technicznych pojazdów. O tym, że taki projekt jest na tapecie, w serwisie cashless.pl mogliście przeczytać na początku września, kiedy to informacja o nim pojawiła się w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Jak przekazał przedstawiciel MI, projekt jest obecnie na etapie uzgodnień wewnątrzresortowych, a wkrótce trafi do konsultacji publicznych, co oznacza, że na wiosnę mógłby przejść przez ścieżkę legislacyjną w sejmie.

W dyskusji zwrócono także uwagę, że brakuje mechanizmu prawnego umożliwiającego wyrejestrowanie pojazdu w przypadkach, w których zachodzi podejrzenie, że rejestracja została dokonana z wykorzystaniem sfałszowanych danych. Potrzeba więc także rozwiązań, które pozwolą zareagować na wykryte nieprawidłowości już po rejestracji.

W kontekście procederu włoskiego warto zwrócić uwagę, że problem zaczął być też dostrzegany na Półwyspie Apenińskim. Włoski rząd zatwierdził w minionym tygodniu projekt nowego kodeksu drogowego, który ma ograniczyć wykorzystywanie zagranicznych rejestracji do unikania kosztów użytkowania samochodów w Italii. Więcej o tym przeczytacie w tekście: Koniec polskich tablic rejestracyjnych w Neapolu? Włoski rząd planuje nowelizację kodeksu drogowego. Byłoby to działanie komplementarne do polskich wysiłków mających na celu ograniczenie procederu. Dodatkowo pomogłoby wychwycić także te pojazdy, które wciąż będą mieć polskie tablice rejestracyjne, nawet jeśli nie przejdą kolejnych badań technicznych czy nie zostanie do nich wykupiona polisa OC. To tym bardziej istotne, że za wypadki spowodowane przez auta zarejestrowane w Polsce, nawet fikcyjnie, finalnie i tak odpowiada polski system ubezpieczeniowy, a wypłaty realizowane są przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Szerzej pisałam o tym w tekście: Prawie 72 tys. szkód na zagranicznych drogach spowodowanych przez pojazdy z polskimi tablicami. Skokowo rośnie udział Włoch.

Fot. ilustracja z prezentacji UFG, przedstawionej podczas posiedzenia Komisji Infrastruktury

KATEGORIA
UBEZPIECZENIA
UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ

Zapisz się do newslettera

Aby zapisać się do newslettera, należy podać adres e-mail i potwierdzić subskrypcję klikając w link aktywacyjny.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies