Partnerzy strategiczni
MasterCard Visa BLIK
Partnerzy wspierający
KIR ITCARD Polcard
Partnerzy wspierający
Elavon Hitachi Vivus
Partnerzy wspierający
Kontomatik Pekao
Partnerzy merytoryczni
Związek Banków Polskich Polska bezgotówkow
Zapłaciliście za coś kartą na poczcie? Zajrzyjcie do wyciągów. Mogło to Was kosztować nawet kilkaset złotych

Tak, tak, dobrze czytacie. Część banków traktuje płatność kartą na poczcie jak wypłatę gotówki i pobiera za to sowite wynagrodzenie

O sprawie doniósł jeden z czytelników Cashless, klient Raiffeisen Polbanku. Pod koniec września dokonał pokaźnej (na ponad 4 tys. zł) płatności bezgotówkowej na poczcie kartą kredytową tego banku. Zrobił to bez obaw, bo przecież Poczta Polska zapewniała, że nie będzie pobierać żadnych prowizji od transakcji kartami w swoich placówkach. A i on, przyzwyczajony do używania kredytówki gdzie się da, wiedział, że wypłacać gotówki z bankomatu tym instrumentem się nie opłaca, ale płatności w terminalach są zawsze bezprowizyjne.

Wyobraźcie sobie, jakież musiało być jego zdziwienie, gdy kilka dni temu z jego rachunku zniknęło niemal 200 zł, a w historii transakcji znalazła się pozycja: prowizja za transakcję na poczcie. Na dowód tego, że to nie był senny koszmar, podesłał zrzut z aplikacji mobilnej, w której przeglądał historię transakcji na rachunku kredytówki.



Prawdę mówiąc zbił mnie tym z pantałyku. Byłem przekonany, że to jakaś pomyłka i w takim kontekście poprosiłem o wyjaśnienie Pocztę Polską. Jej biuro prasowe potwierdziło, że spółka nie pobiera żadnych prowizji z tytułu dokonania płatności kartą, bez względu na to, czy to karta kredytowa czy debetowa. I że jeżeli jest jakiś błąd, musiał powstać po stronie banku. Zapytałem więc o to bank.

A biuro prasowe Raiffeisen Polbank odpowiedziało tak: "Prowizje zostały naliczone zgodnie z Tabelą Opłat i Prowizji, gdzie jest napisane: Prowizja za wypłatę gotówki we wszystkich bankomatach w kraju i za granicą oraz prowizja za transakcje zrealizowane w innych bankach, urzędach pocztowych, SKOK-ach, instytucjach pośrednictwa finansowego i kantorach wynosi 4 proc. kwoty transakcji, nie mniej niż 10 zł".

Przeczytajcie także: Resort finansów nie chce zapłacić za mDokumenty

Innymi słowy bank wychodzi z założenia, że transakcja bezgotówkowa na poczcie jest transakcją gotówkową. Biuro prasowe Raiffeisen Polbanku dodało przy tym, że pobieranie prowizji od płatności kartami w placówkach Poczty Polskiej jest standardem. Sprawdziłem i rzeczywiście, niestety jest. Szybkie śledztwo pozwoliło wyjaśnić skąd to się bierze, że płatność np. za rajstopy dla mamy w kiosku jest transakcją bezgotówkową, a na poczcie (tak, można kupić rajstopy na poczcie) jest traktowana jak wypłata gotówki.

Winne całemu zamieszaniu mają być kody, jakimi opatrzone są płatności w pocztowych terminalach. Kody te powodują, że transakcje te traktowane są właśnie jak wypłaty gotówki i bank sam z siebie nie może tego zmienić. Bankowcy tłumaczą się zatem, że ich intencją nie jest pobieranie prowizji od transakcji bezgotówkowych na pocztach, ale nie mają wyjścia i muszą to robić do czasu, aż kody nie zostaną zmienione. Ponoć trwają zabiegi o to, żeby kody zmienić. Ale kiedy to się stanie – na razie nie wiem. Będę próbował temat pogłębić.

Przeczytajcie także: Nowa strategia KIR-u na początku 2017 roku

Tymczasem z żalem serca, ale muszę radzić wszystkim czytelnikom, by na razie wybierając się na pocztę z kartą najpierw sprawdzili, jaką prowizję zapłacą od takiej transakcji w swoim banku. Być może bardziej opłacać się będzie wyjęcie gotówki z bankomatu i uregulowanie płatności gotówką. Nad płatnością bezgotówkową na poczcie powinni zastanowić się zwłaszcza użytkownicy kart kredytowych, bo nie dość, że bank słono im za to policzy, to jeszcze od powstałego w ten sposób zadłużenia od razu naliczy odsetki (transakcja gotówkowa nie jest objęta okresem bezodsetkowym).

Natomiast autorzy wdrożenia terminali na pocztach moim skromnym zdaniem czym prędzej powinni naprawić swój błąd, bo w ten sposób traktuję ten przypadek. Jeżeli tego nie zrobią, instalacją terminali w sieci pocztowej wyrządzą obrotowi bezgotówkowemu w Polsce niedźwiedzią przysługę. Klienci Poczty nie dość, że nie będą używać tam kart, to jeszcze zniechęcą się do ich używania gdzie indziej. Bo kto im zagwarantuje, że nagle przykładowo płatność za napój w automacie nie zostanie potraktowana jako wypłata bilonu, za którą będą musieli uiścić dodatkowy haracz?

AKTUALIZACJA

W związku z tą sprawą w piątek instytucje przesłały do redakcji Cashless wyjaśnienia. Możecie się z nimi zapoznać w tym tekście.

KATEGORIA
TEMAT DNIA
UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ

Zapisz się do newslettera

Aby zapisać się do newslettera, należy podać adres e-mail i potwierdzić subskrypcję klikając w link aktywacyjny.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies