
Proceder fikcyjnego przeprowadzania badań technicznych może mieć opłakane skutki przede wszystkim dla bezpieczeństwa poruszających się po drogach, ale też negatywnie wpływać na rynek ubezpieczeniowy, wspierając tzw. proceder włoski
Radomscy policjanci z wydziału do walki z korupcją, we współpracy z Prokuraturą Okręgową w Radomiu, zatrzymali dwóch pracowników stacji kontroli pojazdów, którzy są podejrzani o wpisywanie do systemu pozytywnych wyników badań technicznych bez przeprowadzenia wymaganej procedury. Mężczyźni usłyszeli łącznie 680 zarzutów poświadczenia nieprawdy. Do nieprawidłowości miało dochodzić w grudniu 2024 r. Jak to określa Policja – sprawa na charakter rozwojowy, co oznacza, że skala nieprawidłowości może okazać się większa, a w sprawie mogą się pojawić kolejne zatrzymania.
Wobec podejrzanych zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł oraz 35 tys. zł, zakaz opuszczania kraju, zakaz wykonywania zawodu diagnosty oraz zakaz kontaktu z osobami, które wykonały przegląd. Zabezpieczono także ich majątek na poczet przyszłych kar. Za poświadczenie nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Proceder fikcyjnego przeprowadzania badań technicznych może mieć opłakane skutki przede wszystkim dla bezpieczeństwa poruszających się po drogach, lecz także negatywnie wpływać na rynek ubezpieczeniowy. W ten sposób do poruszania się po drogach mogą zostać dopuszczone pojazdy, których stan techniczny zagraża bezpieczeństwu uczestników ruchu. Ale w „zdalnych” kontrolach badania techniczne rzekomo przechodzą też pojazdy, które nigdy nie były w Polsce, a jedynie są tu rejestrowane, nierzadko na skradzione dane, w celu pozyskania tańszego ubezpieczenia. To tzw. proceder włoski, o którym szerzej możecie przeczytać np. w tekstach: Umowy na skradzione lub fałszywe dane, nieopłacone składki i wyłudzenia. PIU chce przeciwdziałać "procederowi włoskiemu", Policja zatrzymała siedmiu podejrzanych o udział w "procederze włoskim". Mieli zarejestrować w Polsce ponad 1,5 tys. pojazdów czy Prawie 72 tys. szkód na zagranicznych drogach spowodowanych przez pojazdy z polskimi tablicami. Skokowo rośnie udział Włoch. Stacje kontroli pojazdów mogłyby być „bramką bezpieczeństwa”, która weryfikowałaby, czy dany pojazd faktycznie jeździ po polskich drogach. Niezbędna jest jednak do tego uczciwość diagnostów potwierdzających realną obecność auta w ich stacji, a na tę – jak pokazuje przykład zatrzymania dokonanego przez radomskich policjantów – nie zawsze można liczyć. Pojawił się zatem pomysł wprowadzenia obowiązku „wspomagającego uczciwość” pracowników stacji kontroli pojazdów, a mianowicie dokumentowania fotograficznego obecności pojazdu na badaniach technicznych. Odpowiedni projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym i niektórych innych ustaw pojawił się we wrześniu w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Możecie o tym przeczytać tutaj.
Fot. Policja.pl