
Taki wniosek płynie z opinii ekspertów, którzy odnieśli się do propozycji UKNF dotyczącej usunięcia przepisów o małych instytucjach płatniczych
Kilka dni temu w serwisie cashless.pl mogliście jako pierwsi przeczytać o tym, że Urząd Komisji Nadzoru Finansowego chciałby likwidacji małych instytucji płatniczych. Przedstawiciele UKNF swoje stanowisko argumentują m.in. brakiem innowacyjności MIP-ów, dużym ryzykiem związanym z ich działalnością, niekompetencją zarządów oraz licznymi nadużyciami. Pytani przeze mnie eksperci zgadzają się z tym, że wszelkiego rodzaju naruszenia przepisów powinny być napiętnowane. Całkowitą likwidację MIP-ów uznają jednak za nieadekwatne rozwiązanie.
– Stanowczo nie zgadzam się z likwidacją MIP-ów i uzasadnieniem UKNF mówiącym o m.in. wyspecjalizowanych kancelariach, które tworzą MIP-y w celu sprzedaży ich podmiotom prowadzącym działalność wysokiego ryzyka czy generowaniem przez MIP-y podwyższonego ryzyka systemowego. Z pewnością są takie podmioty na rynku, ale biorąc pod uwagę skalę ich działalności, nie jest to realne ryzyko systemowe. Tymczasem znam co najmniej kilka spółek, które dzięki tej formule rozwijają rynek fintech poszukując dla siebie niszy na rynku płatniczym, a które nigdy nie uzyskałyby zezwolenia KIP – komentuje dla cashless.pl Maciej Raczyński, partner w kancelarii RSP Legal.
Specjaliści zauważają też, że UKNF przyjął złą metodę oceny działalności MIP-ów. Ich zdaniem nie można mierzyć skuteczności czy innowacyjności tych spółek poprzez np. liczbę tego typu podmiotów, które później ubiegają się o licencję KIP (według danych Urzędu, spośród 291 MIP-ów, licencję KIP chciało pozyskać 47). Zdaniem ekspertów, rynek startupów jest z definicji bardzo dynamiczny, a projekty mogą być zamykane z wielu powodów, niekoniecznie braku innowacyjnego rozwiązania.
– To, o czym pisze KNF i np. niewielki procent złożonych przez MIP wniosków o licencję KIP jest pokłosiem specyfiki startupów. Rolą inkubatora jest sprawdzić dany model biznesowy w praktyce, a nie wszystkie modele przechodzą pomyślną weryfikację rynkową. Często na skutek sporów w gronie wspólników czy osób zarządzających takimi podmiotami, w ogóle do takiej weryfikacji nie dochodzi. To normalne w środowisku start-upów i trudno z tego czynić zarzut – twierdzi Piotr Żelek, partner w kancelarii FinLegalTech.
Z poglądem tym zgadza się również Tomasz Klecor, partner w kancelarii Legal Geek. Jego zdaniem innowacje charakteryzują się tym, że znaczna większość projektów kończy się fiaskiem, a jedynie garstka odnosi znaczący sukces. Zauważa on również, że w przestrzeni publicznej nie mówi się o aferach związanych z MIP-ami, a w ostatnim czasie naruszeń dopuszczały się przede wszystkim podmioty z rejestru KIP. – W mojej ocenie temat likwidacji MIP-ów jest zasłoną dymną dla KNF, która ma rozmyć kwestię tego, co wydarzyło się w niektórych, dużo bardziej nadzorowanych przez KNF podmiotach – sądzi Tomasz Klecor.
Przedstawiciele branży podkreślają, że ewentualna likwidacja przepisów o MIP-ach przyczyni się do zakończenia działalności przez znaczną większość z podmiotów obecnych w rejestrze i co do zasady zablokuje rozwój fintechów w Polsce. Stanie się tak, ponieważ z różnych względów pozyskanie licencji KIP będzie dla nich nieosiągalne lub nieopłacalne. Co więcej, część fintechów może zdecydować się przenieść działalność do zagranicznych państw o bardziej sprzyjających regulacjach.
Dostrzegając potrzebę walki z naruszeniami na rynku MIP-ów, eksperci przedstawili szereg sposobów na zmianę przepisów. Prezes fundacji Fintech Poland Piotr Brewiński wskazuje na wprowadzenie m.in. bardziej rygorystycznej weryfikacji beneficjentów rzeczywistych i kadry zarządzającej, rozszerzenie obowiązków sprawozdawczych czy wymóg rzeczywistej obecności operacyjnej w Polsce. Podobnego zdania jest Rafał Wojciechowski z kancelarii Right Way Legal.
– Startupy działające na rynku finansowym mają jedną charakterystyczną cechę, mianowicie często operują środkami swoich klientów. Nie sądzę, by konsumenci akceptowali ryzyko jakim jest np. utrata środków czy czasowy brak dostępu do nich tylko dlatego, że dany podmiot jest startupem. Z tego powodu sądzę, że jakość świadczenia usług na rynku finansowym powinna być zabezpieczona na pewnym minimalnym poziomie, gwarantującym oddzielenie środków klientów od środków podmiotu, brak nadmiarowego narażenia na fraudy, doświadczenie i wiedzę kadry zarządzającej, skuteczny system AML czy adekwatność kapitałową – podsumowuje Rafał Wojciechowski.