Klarna była ostatnim dużym dostawcą płatności odroczonych na polskim rynku, który uznawał, że usługa ta nie jest kredytem konsumenckim
Wygląda na to, że szwedzki potentat na rynku płatności odroczonych, czyli Klarna, zmienił podejście do oferowanych przez siebie usług w Polsce i zaczął przekazywać dane o klientach do Biura Informacji Kredytowej. Napisał o tym na swoim profilu w portalu Linkedin Michał Macierzyński, szef usług cyfrowych w PKO BP, gdzie odpowiadał m.in. za wdrożenie płatności odroczonych PKO Płacę Później. Na dowód zamieścił zrzuty alertów otrzymanych w aplikacji BIK. O potwierdzenie tej informacji zwróciłem się do biura prasowego Klarny, ale na razie nie dostałem odpowiedzi.
Przypomnę, że większość dostawców BNPL (buy now, pay later, czyli kup teraz, zapłać później) od dawna traktuje świadczone przez siebie usługi jak kredyt konsumencki. Ma to kilka konsekwencji. Przede wszystkim przed udzieleniem finansowania sprawdzają zdolność kredytową klientów i przekazują do BIK-u informacje o ich zobowiązaniach. Takiego podejścia do tej kwestii domagają się nadzorcy, w tym przede wszystkim Komisja Nadzoru Finansowego. Również projektowana ustawa implementująca do polskiego prawa unijną dyrektywę kredytową CCD II prawdopodobnie nałoży na dostawców BNPL taki obowiązek.
Problem w tym jednak, że stosowanie się do tych wymagań oznacza dodatkowe koszty oraz pogorszenie tzw. user experience, czyli wygody korzystania z usługi przez klienta. Dopełnienie wszystkich obowiązków wymaga bowiem pobrania więcej danych od użytkowników oraz wydłuża proces udzielenia finansowania. Klarna stosowała więc pewnego rodzaju wybieg – uznawała, że darmowe odroczenie płatności o 30 dni nie jest kredytem, i nie musi spełniać tych dodatkowych wymagań.
Co ciekawe w niedawnej przeszłości podobnie do kwestii płatności odroczonych podchodził inny dostawca tej usługi na polskim rynku, czyli InPost, który współpracuje na tym polu z UniCreditem (wcześniej Aionem). Spotkało się to jednak z krytyką konkurencji, która zarzucała InPostowi stosowanie arbitrażu regulacyjnego. Dostawca InPost Pay dostosował ostatecznie zasady oferowanej przez siebie usługi do rynkowego standardu. W tej sytuacji jedynym dostawcą BNPL, który tego nie zrobił, była Klarna. Teraz to się zmieniło. Czy to oznacza, że szwedzki fintech wyprzedzająco dostosował się do ustawy implementującej CCD II czy też zrobił to z innych powodów, na przykład wynikających z planów rozwoju swojej oferty na polskim rynku?