
Postępowanie się przeciąga, co banki odczytują jako dobry prognostyk
Postępowanie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeciwko bankom w sprawie nieautoryzowanych transakcji zostało przedłużone do końca sierpnia – wynika z nieoficjalnych informacji Business Insidera. Jak podaje portal, pod koniec marca banki przedstawiły swoje stanowisku Urzędowi, a ten obecnie je rozpatruje. Podobno UOKiK miał się wsłuchać w argumenty banków dotyczące ich odpowiedzialności za transakcje przeprowadzone i uwierzytelnione przez klienta w wyniku manipulacji przez oszustów, ale na razie żadna decyzja nie została jednak podjęta.
W ocenie cytowanego przez serwis Tadeusza Białka, prezesa Związku Banków Polskich, przedłużający się okres postępowania jest dla banków dobrym prognostykiem, bo świadczy o dobrej woli urzędników. Gdyby takowej nie było, UOKiK już wydałby decyzję stwierdzającą naruszenie zbiorowych interesów i nałożył kary pieniężne – uważa prezes ZBP. Tymczasem wciąż trwają negocjacje dotyczące wydania w postępowaniu decyzji zobowiązującej, co pozwoliłoby bankom uniknąć kary finansowej, natomiast wymuszałoby na nich dostosowanie się do zaleceń UOKiK-u co do zwrotów pieniędzy klientów. Przedstawiciel bankowców liczy, że uda się wypracować odpowiednią dla obu stron sentencję decyzji zobowiązującej.
Przypomnę, że postępowanie wyjaśniające w sprawie nieautoryzowanych transakcji UOKiK wszczął jeszcze w 2021 r., a kilku bankom postawił już zarzuty. Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych, banki mają obowiązek zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji lub przywrócenia rachunku do stanu sprzed wystąpienia takiej transakcji w ciągu jednego dnia roboczego od zgłoszenia (chyba że bank podejrzewa oszustwo ze strony rzekomo poszkodowanego klienta, co powinien zgłosić odpowiednim organom, lub od zdarzenia do zgłoszenia minęło ponad 13 miesięcy). Sporną kwestią jest natomiast to, jakie transakcje należy uznać za nieautoryzowane. Czy jako taką należy traktować np. sytuację, gdy klient zmanipulowany przez oszusta samodzielnie wykonuje przelew na konto złodzieja i własnoręcznie autoryzuje transakcję? Do tej pory UOKiK skłaniał się ku stanowisku, że transakcja przeprowadzona prawidłowo z punktu widzenia technicznego nie oznacza, że klient wyraził na nią zgodę i nawet w takiej sytuacji zwrot pieniędzy się należy.
Tymczasem banki zwracają uwagę, że podejmują szereg działań, aby uchronić klientów przed oszustami, zarówno jeśli chodzi o wprowadzane narzędzia, jak i budowanie świadomości. Natomiast klienci też powinni ponosić choć częściowo odpowiedzialność za swoje decyzje.
Cytowani przez serwis przedstawiciele banków wskazują też, że niektórzy klienci nadużywają mechanizmu zwrotu nieautoryzowanych transakcji. Bywają tacy, którzy mają po 100 złożonych reklamacji. Bankowcy przytaczają też praktyki hazardzistów, którzy przegrywają duże sumy np. u bukmacherów internetowych, a potem próbują je odzyskać, twierdząc, że nie autoryzowali transakcji. Szczególnie jaskrawym przykładem, który został przytoczony w tekście Business Insidera, jest zaś przypadek mężczyzny, który kupił i opłacił przez internet wycieczkę, pojechał na wakacje, co dokumentował zdjęciami z wyjazdu publikowanymi w mediach społecznościowych, a następnie złożył reklamację do banku i żądanie zwrotu środków, utrzymując, że była to nieautoryzowana transakcja. Jednocześnie według bankowców sprawy zgłaszane do prokuratury, w których klient jest podejrzewany o niedbalstwo lub oszustwo, często są umarzane.
Źródło: Business Insider.