
Klient banku może włączyć funkcję blokującą wszelkie operacje finansowe, którą wolno dezaktywować dopiero po dwóch godzinach
ING dodał nową funkcję do bankowości elektronicznej, która ma poprawić bezpieczeństwo korzystania z usług bankowych. Jest to tryb ograniczonego dostępu do Mojego ING. Mogą go włączyć klienci, którzy podejrzewają, że padli ofiarą cyberprzestępstwa lub że ktoś przechwycił ich dane służące do logowania na konto. O tym, że ING planuje wprowadzenie takiego zabezpieczenia, mogliście przeczytać w cashless.pl w tekście: ING reaguje na zalecenia UOKiK. Wprowadzi m.in. okres ochronny i przelewy wrażliwe.
Jak informuje bank, włączenie funkcji powoduje, że bankowość będzie działała w minimalnym zakresie. Klient może włączyć ten tryb samodzielnie w Moim ING i od tego momentu ING nie zrealizuje żadnego przelewu i nie potwierdzi płatności. Wszystkie dyspozycje wymagające autoryzacji również będą zablokowane.
Właściciel konta nadal będzie widział dane oraz będzie mógł korzystać z części funkcji. Na przykład zobaczy produkty i ich salda, będzie mógł przeglądać historię transakcji, zgłosić reklamację lub oszustwo oraz korzystać z niektórych funkcji zwiększających bezpieczeństwo, jak np. wyłączenie płatności zbliżeniowych.
W trakcie uruchamiania trybu ograniczonego dostępu można również zastrzec czasowo karty i dokumenty. Bank wyloguje też klienta z innych urządzeń niż to, na którym włączył ograniczenie, usunie z zaufanych pozostałe przeglądarki i urządzenia.
Jak skorzystać z nowej funkcji? Ograniczony dostęp można włączyć w aplikacji Moje ING, w zakładce ustawienia bezpieczeństwa, w części Pomoc i kontakt – w najpopularniejszych sprawach lub w ustawieniach dostępu do bankowości. Tryb ograniczonego dostępu pozostanie aktywny do czasu, aż klient go wyłączy. Może to zrobić w Moim ING, ale dopiero po upływie dwóch godzin. Wcześniej można wyłączyć ograniczenie tylko z użyciem klucza U2F lub złożyć taką dyspozycję w banku. Nie zrobicie tego podczas rozmowy z konsultantem na infolinii.
Funkcja ograniczenia dostępu pod innymi nazwami, takimi np. jak panic button, jest już oferowana przez kilka banków i fintechów w Polsce. W 2025 r. uruchomiły ją na przykład banki BNP Paribas i mBank, a następnie SGB. Awaryjną blokadą konta mają także dysponować np. klienci XTB.