
Liczba polis AC wzrosła o 6 proc., jednocześnie łączna wartość zebranej składki z tego ubezpieczenia zwiększyła się o zaledwie 0,5 proc.
Średnia składka w ubezpieczeniu OC komunikacyjnym w I kw. 2026 r. wyniosła 551 zł, czyli 4 zł mniej niż w poprzednim roku – podała Polska Izba Ubezpieczeń. W tym samym czasie średnia wysokość szkody z OC komunikacyjnego wzrosła o 6,4 proc. i na koniec I kw. 2026 r. wyniosła 11,6 tys. zł. Częstość szkód pozostawała w obu porównywanych okresach na niemalże takim samym poziomie i wynosiła ok. 3 proc. rocznie.
Jak wynika z kolei z danych UFG, od stycznia do marca 2026 r. zgłoszono 263 tys. szkód, w tym ponad 11 tys. szkód osobowych. Do zdarzeń najczęściej dochodziło w poniedziałki (prawie 18 proc. wszystkich szkód zgłoszonych z OC), co jest zmianą w stosunku do 2025 r., kiedy to najwięcej wypadków wydarzało się w piątki. Z kolei "najbezpieczniejszym" dniem pozostaje niedziela – w I kw. 2026 r. w tym dniu tygodnia miało miejsce 6,6 proc. szkód.
Wracając do danych PIU – ogółem składka przypisana brutto z OC wzrosła o 140 mln zł do poziomu 4,8 mld zł, z kolei odszkodowania i świadczenia z tego rodzaju polis wyniosły 3,4 mld zł, co oznacza wzrost o 9,2 proc. rok do roku. Izba podała także, że wzrosła liczba polis OC o 4 proc., tj. 320 tys. sztuk, do 8,8 mln. Wynika to z rosnącej liczby pojazdów na polskich drogach.
Coraz częściej kierowcy decydują się także kupić dobrowolne AC – liczba takich polis zwiększyła się o 6 proc. (porównując I kw. 2026 r. do I kw. 2025 r.), czyli o 140 tys. sztuk, do 2,3 mln. Wskaźnik udziału samochodów z ubezpieczeniem AC w odniesieniu do wszystkich pojazdów wzrósł z 26 proc. do 26,6 proc. Jednocześnie, mimo większej liczby sprzedanych polis, ogół zebranej składki wzrósł jedynie nieznacznie – o 0,5 proc. do poziomu 3,8 mld zł. W tym samym czasie odszkodowania z AC wyniosły 2,5 mld zł, co oznacza wzrost o 13,4 proc. w stosunku do zeszłego roku (liczba szkód według UFG sięgnęła 220 tys. w kwartale). Skutkuje to pogarszającą się rentownością sektora. Choć wynik techniczny na AC był nadal dodatni (54 mln zł), to w stosunku do ubiegłego roku spadł o 195 mln zł. W OC branża w I kw. 2026 r. już była 19 mln zł pod kreską, o czym mogliście przeczytać w artykule przytaczającym dane opublikowane przez Komisję Nadzoru Finansowego.
– W segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych obserwujemy utrzymującą się silną konkurencję cenową, która wywiera presję na rentowność techniczną tej linii biznesu. W dłuższej perspektywie rynek będzie musiał uwzględnić systematyczny wzrost średniej wartości szkody z OC komunikacyjnego, co będzie wymagało adekwatnego dostosowania poziomu składek do rzeczywistego ryzyka – komentuje Adam Uszpolewicz, nowy prezes PIU.
Szczegółowo o wynikach wszystkich ubezpieczycieli komunikacyjnych działających na rynku (nie tylko krajowych) mogliście przeczytać w tekście: Spowolnienie w OC komunikacyjnym. W I kw. 2026 r. branża zwiększyła przypis tylko o 2,5 proc., liderzy nie rosną już tak szybko.
Ogółem na ubezpieczenia majątkowe Polacy przeznaczyli 17,2 mld zł, co jest wynikiem o 4,8 proc. wyższym niż rok wcześniej. O 4,5 proc., do 3,5 mld zł, wzrosła składka z ubezpieczeń szkód spowodowanych żywiołami oraz pozostałych szkód rzeczowych, przy jednoczesnym lekkim spadku (o 0,5 proc.) wypłat odszkodowań z tych linii (wyniosły one 1,3 mld zł).
Z kolei w ubezpieczeniach na życie składka przypisana osiągnęła wartość 6,7 mld zł, co oznacza wzrost 13,3 proc. rok do roku. Do takiego wyniku przyczynił się wzrost w składce jednorazowej o 85,7 proc., podczas, gdy składka przypisana regularna wzrosła o 7,1 proc. Wysoki wzrost w składce jednorazowej to przede wszystkim pozytywne odbicie po negatywnym efekcie Rekomendacji U na wyniki w 2025 r., o czym mogliście przeczytać np. w tekście: W bancassurance tąpnięcie, ale nie armagedon. Rynek szuka nowych dróg po rekomendacji U.
Jak podało PIU, po I kw. 2026 r. prawie 26 mln osób posiadało ubezpieczenie na życie, z czego ponad 57 proc. było ubezpieczonych w ramach ubezpieczeń grupowych. W porównaniu do analogicznego okresu 2025 r. liczba osób objętych ochroną w formie grupowej wzrosła o 6 proc., a składka przypisana brutto wzrosła o ponad 4 proc. Wzrosty te związane są z faktem, że ubezpieczenia są popularnym benefitem pracowniczym. Liczba polis indywidualnych utrzymuje się na podobnym poziomie od kilku lat – na koniec kwartału było ich 11 milionów.
– Choć rynek ubezpieczeń na życie wykazuje oznaki delikatnego ożywienia, nadal pozostajemy daleko od poziomu rozwoju obserwowanego w wielu krajach Europy Zachodniej – mówi Piotr Wrzesiński, wiceprezes PIU. – Widoczne dysproporcje pomiędzy segmentem życiowym a majątkowym pokazują, że potencjał rynku ubezpieczeń na życie pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Potrzebna jest szersza, systemowa refleksja nad tym, jak zwiększyć świadomość znaczenia ubezpieczeń na życie i stworzyć warunki sprzyjające ich rozwojowi. To ważne nie tylko z perspektywy bezpieczeństwa finansowego gospodarstw domowych, ale także całej gospodarki, która potrzebuje stabilnego, długoterminowego kapitału wspierającego inwestycje i rozwój, a sektor ubezpieczeń na życie może być jednym z najważniejszych źródeł jego pozyskiwania – dodaje.