Partnerzy strategiczni
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy merytoryczni
Zmiany w sektorze płatności odroczonych. Firmy będą ewoluować w kierunku neobanków

Zdaniem ekspertów, firmy specjalizujące się w płatnościach odroczonych będą zmuszone postawić na rozwój innych usług finansowych

Niedawno Klarna, fintech świadczący usługi płatności odroczonych notowany na nowojorskiej giełdzie, opublikował wyniki finansowe po I kwartale 2026 r. Mimo poprawy przychodów w ujęciu rocznym o 44 proc. do ponad 1 mld dolarów oraz wykazania symbolicznego zysku netto, notowania spółki spadły od momentu debiutu we wrześniu 2025 r. o około 60 proc. Eksperci wskazują kilka przyczyn aktualnego stanu rzeczy, m.in. wysoką wrażliwość na koniunkturę gospodarczą, narażenie na ryzyko kredytowe wynikające z udzielonych pożyczek oraz ryzyko rosnących kosztów udzielonego finansowania.

Przeczytajcie także:  Wyzwania wokół mechanizmu VoP

– Słaby odbiór Klarny nie wynika z braku wzrostu operacyjnego, lecz z obaw o jakość i trwałość tego wzrostu. Mimo bardzo dobrych wyników w I kw. 2026 r., problem polega na tym, że coraz większa część wzrostu pochodzi z dłuższych, większych pożyczek ratalnych oferowanych pod marką Fair Financing, a nie tylko z klasycznego krótkoterminowego BNPL (ang. buy now pay later). Dla inwestorów oznacza to wyższe ryzyko kredytowe, dłuższy czas ekspozycji na konsumenta i większą wrażliwość na pogorszenie koniunktury – komentuje dla cashless.pl Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

Zdaniem specjalisty, model biznesowy dużej spółki giełdowej, oparty wyłącznie na świadczeniu płatności odroczonych, jest już niewystarczający. Choć usługa rzeczywiście przekłada się na większą konwersję zakupową czy poprawia doświadczenia klienta, to nie jest wystarczająco unikalnym produktem uzasadniającym wysoką wycenę, a sama funkcja BNPL napotyka coraz więcej problemów, np. regulacyjnych.

Podobnie na tę kwestię zdają się patrzeć przedstawiciele Klarny. Oprócz wspomnianych pożyczek na większe kwoty o nazwie Fair Financing, firma oferuje też m.in. własną kartę płatniczą czy pakiety subskrypcyjne przewidujące szereg korzyści jak moneyback, dostęp do saloników lotniskowych, ochronę medyczną czy ubezpieczenia podróżne. To wszystko powoduje, że rynek przestaje patrzeć na Klarnę jako fintech oferujący płatności odroczone dla klientów na np. drobne zakupy na platformie e-commerce, a zaczyna w nim postrzegać kredytodawcę konsumenckiego, którego usługi bliskie są neobankom. Taka charakterystyka sprawia, że konkurentami Klarny stają się nie tylko inne podmioty specjalizujące się w BNPL, ale i np. Revolut, banki czy firmy pożyczkowe.

Przeczytajcie także: Zarządy Link4 i PZU podpisały plan połączenia

Zbliżone podejście do Klarny reprezentuje także inny amerykański fintech o nazwie Affirm. Notowana na tamtejszej giełdzie instytucja oferuje własną kartę płatniczą umożliwiającą płatności odroczone oraz pożyczki nie tylko na zakupy w e-commerce, ale i wyższe kwoty sięgające kilkunastu tys. dolarów. Co ciekawe, fintech wdrożył również konta oszczędnościowe o nazwie Affirm Money, rywalizując tym samym o depozyty klientów z tradycyjnymi bankami.

Na rozwój pozostałych usług finansowych stawiają także rodzime fintechy. PayPo w 2024 r. wprowadziło własną kartę umożliwiającą płatności BNPL także w sklepach stacjonarnych, której funkcjonalność tym roku została poszerzona o możliwość zakupów w obcych walutach. Na ten moment z karty korzystać ma 400 tys. użytkowników. Wiadomo też, że fintech pracuje nad płatnościami odroczonymi dla firm i pożyczkami ratalnymi.

Nad nowościami pracuje także Twisto, fintech należący do tureckiej grupy Param. Mowa o np. płatnościach odroczonych w sklepach stacjonarnych czy opłacie faktur za media lub zakupy. Instytucja chce także poszerzać ofertę dla firm o m.in. karty kredytowe. Z kolei Allegro Pay, poza kartą umożliwiającą płatności odroczone np. w sklepach stacjonarnych, oferuje pożyczki dla sprzedających na platformie e-commerce pod nazwą Allegro Kapitał.

– Sądzę, że rozwój współczesnych fintechów odbywać się będzie dwutorowo – w kierunku finansowym, ale też zakupowym. To, na co bardziej położy nacisk dana firma, zależy od specyfiki jej usług. W kontekście BNPL należy pamiętać, że to zakup jest rdzeniem usługi i pierwotną potrzebą klienta, a my towarzyszymy mu w tym procesie od początku do końca. Dlatego choć fundamentem pozostają usługi finansowe, to ciężar innowacji coraz bardziej przesuwa się w stronę szeroko pojętego wsparcia zakupowego. Naszą rolą nie jest już tylko sfinalizowanie płatności, ale stworzenie całego środowiska, które pomaga konsumentowi znaleźć produkt, śledzić jego cenę, zarządzać zwrotami i optymalizować budżet domowy – podkreśla prezes PayPo Radosław Nawrocki.

Przeczytajcie także:  Monzo zaoferuje latem usługi telekomunikacyjne

Wtóruje mu Magdalena Warpas, partnerka w EY-Parthenon Polska, według której duże zainteresowanie płatnościami odroczonymi ze strony klientów, w połączeniu z wysokimi kosztami samodzielnego wdrożenia BNPL przez platformy e-commerce, daje przestrzeń do dwutorowego rozwoju.

Według danych BIK, w ubiegłym roku było 1,7 mln klientów z czynną pożyczką BNPL, o ponad 20 proc. więcej niż w 2024 r. Wartość nowych finansowań podskoczyła zaś w 2025 r. o 32,3 proc. do 14,3 mld zł. Pod tym względem, płatności odroczone ustąpiły jedynie kategorii kart i limitów pożyczkowych. Dla spółek działających na polskim rynku w najbliższym czasie ważne będzie wdrożenie ustawy o kredycie konsumenckim, która swoim zasięgiem obejmie także BNPL. Ustawa powinna wejść w życie w listopadzie, jednak niedawno zadanie stworzenia jej projektu zostało odebrane UOKiK-owi, o czym więcej przeczytacie tutaj.

Zapisz się do newslettera

Aby zapisać się do newslettera, należy podać adres e-mail i potwierdzić subskrypcję klikając w link aktywacyjny.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies