Tak wynika z dzisiejszych słów Macieja Berka, ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu
– Prace nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim prowadzone dotąd przez UOKiK zostały wstrzymane. Rozpoczniemy prace nad rządowym projektem od nowa. Musimy to zrobić szybko, ale kluczowe jest wyeliminowanie ryzyka nadregulacji i prawidłowe implementowanie wymagań UE – napisał dzisiaj po południu w serwisie X Maciej Berek, minister odpowiedzialny za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu.
Przypomnę, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pracuje nad implementacją do polskiego prawa unijnej dyrektywy kredytowej CCD2 od dłuższego czasu. Projekt zaprezentowany na początku tego roku spotkał się z negatywnymi opiniami ekspertów z branży finansowej. Krytycznie wypowiedzieli się na jego temat także przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego.
Największe wątpliwości dotyczące przepisów zaproponowanych przez UOKiK budzą zasady stosowania tzw. sankcji kredytu darmowego. To można powiedzieć kara nakładana na pożyczkodawcę w sytuacji, gdy w procesie udzielania kredytu naruszy on obowiązujące przepisy. Wówczas klient zyskiwać ma prawo do zwrotu jedynie pożyczonej kwoty pieniędzy, bez kosztów związanych z obsługą zadłużenia.
Negatywnie ocenionych zostało jeszcze kilka innych propozycji UOKiK-u. Podkreślano też, że konsultacje projektu miały charakter iluzoryczny. Dlatego już kilka dni temu pojawiły się informacje, że ustawa zostanie zabrana z UOKiK-u i prace nad nią będą kontynuowane gdzie indziej. Oliwy do ognia dolał sam prezes urzędu Tomasz Chróstny, który w wywiadzie dla Onetu powiedział, że podejście sektora finansowego w Polsce do klientów to banksterka. W obronie dobrego imienia bankowców stanął wiceprzewodniczący KNF. Więcej na ten temat tutaj.