Pozyskanie licencji jest kluczowe dla działających w branży kryptoaktywów firm, chcących oferować usługi związane z stablecoinami
Europejski oddział amerykańskiego brokera Robinhood zyskał na Litwie licencję instytucji płatniczej. Jak czytam w komunikacie Banku Litwy, dzięki temu firma zyskała prawo do świadczenia usług płatniczych przy użyciu tokenów pieniądza elektronicznego (EMT).
Wspomnianymi tokenami pieniądza elektronicznego są stablecoiny, czyli kryptowaluty powiązane w stosunku 1:1 z walutą fiducjarną, np. dolarem amerykańskim czy euro. Co ważne, w świetle unijnych przepisów MiCA, są one nie tylko kryptoaktywami, ale i pieniądzem elektronicznym w rozumieniu dyrektywy o usługach płatniczych.
– Z tego powodu sama licencja dostawcy usług kryptoaktywów (CASP) nie wystarcza do pełnego obsługiwania transakcji stablecoinami i potrzebna jest dodatkowo właśnie licencja instytucji płatniczej (lub instytucji pieniądza elektronicznego pod prawem polskim). Kluczowy termin upłynął 2 marca, a wynikał on ze stanowiska Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego w zakresie stosowania dyrektywy PSD2 wobec dostawców usług kryptoaktywów objętych MiCA – mówi mi Katarzyna Szczudlik, partnerka w kancelarii Schoenherr Attorneys at Law.
Tym samym od 2 marca podmioty chcące m.in. inicjować transakcje płatnicze w stablecoinach, przekazywać je między rachunkami klientów czy rozliczać w nich denominowane transakcje, muszą posiadać także licencję zgodną z dyrektywą PSD2. Zdaniem prawniczki, dla Robinhooda, który posiada licencję maklerską, CASP oraz płatniczą, oznacza to znaczne poszerzenie wachlarza oferowanych usług.
– Robinhood Europe może budować produkty, w których kryptoaktywa, papiery wartościowe i płatności w stablecoinach działają w jednym systemie. Wyobrażam sobie scenariusz, w którym klient sprzedaje akcje i natychmiast otrzymuje środki w stablecoinie USDC, które może przesłać dalej lub wykorzystać do zakupów. Dla użytkownika końcowego zaciera się granica między "portfelem kryptowalut" a kontem płatniczym – dodaje Szczudlik.
Choć dla dużych podmiotów unijne regulacje mogą być szansą na zyskanie przewagi konkurencyjnej, to ucierpią na tym mniejsze spółki niezdolne do poniesienia kosztów związanych z otrzymaniem niezbędnych licencji.
– Wspomniane zmiany prawne powodują, że stablecoiny przestają być domeną wyłącznie firm kryptowalutowych, a stają się obszarem, w którym przewagę zyskują podmioty zdolne połączyć technologię z compliance, bezpieczeństwem i operacyjną dojrzałością. To może wyraźnie sprzyjać konsolidacji rynku: duzi, regulowani gracze dostaną więcej przestrzeni do rozwoju, a mniejsze platformy będą miały coraz większy problem z udźwignięciem jednocześnie wymogów MiCA i reżimu płatniczego – podsumowuje ekspert Accenture Adam Wdowczyk.