Partnerzy strategiczni
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy merytoryczni
Projekt ustawy o kredycie konsumenckim. UOKiK zmienia przepisy o sankcji kredytu darmowego

Podczas drugiego dnia konferencji uzgodnieniowej na temat projektu ustawy kredytu konsumenckiego, dyskutowano o tzw. sankcji kredytu darmowego oraz maksymalnych pozaodsetkowych kosztach kredytu

W środę, 21 stycznia 2026 r. w siedzibie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakończyła się dwudniowa konferencja uzgodnieniowa dotycząca projektu ustawy o kredycie konsumenckim, autorstwa UOKiK-u właśnie. Nowa legislacja zawiera przepisy unijnej dyrektywy CCD II. Relację z pierwszego dnia możecie przeczytać tutaj. Natomiast wczoraj najwięcej czasu poświęcono tzw. sankcji kredytu darmowego (umożliwiającej klientowi spłatę kredytu bez odsetek) oraz maksymalnym, pozaodsetkowym kosztom kredytu.

Przeczytajcie także:  mBank zamknął fundusz mAccelerator

Na co banki i firmy pożyczkowe zwracały uwagę, jako największą boloczkę pierwotnego kształtu projektu, zaproponowanego przez UOKiK? Zgodnie z jego brzmieniem, sankcja kredytu darmowego była powiązana z oceną zdolności kredytowej klientów. Z kolei w przepisach o ocenie zdolności zawarto szereg pojęć, które zdaniem ekspertów rynkowych są niejasne i zostawiają duże pole do interpretacji. Taki stan rzeczy mógłby spowodować ich zdaniem falę nadużyć i pozwów klientów o SKD, co mogłoby z kolei przyczynić się do destabilizacji systemu bankowego. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

Co ciekawe przedstawiciele UOKiK-u zgodzili się z postulatami ekspertów branżowych. W nowej wersji odnoszącego się do tego aspektu art. 66 projektu ustawy, ocena zdolności kredytowej nadal jest obwarowana sankcją kredytu darmowego, jednak UOKiK dołożył zapis o konkretnych naruszeniach ze strony kredytodawcy skutkujących taką sankcją. Wśród nich wymieniono m.in. brak sprawdzenia informacji o kliencie w co najmniej dwóch bazach danych czy brak uzyskania od konsumenta informacji o dochodach, wydatkach i innych informacji na temat jego sytuacji finansowej.

Jak mówili przedstawiciele UOKiK-u, ich intencją jest wskazanie bardzo konkretnych przypadków obowiązywania SKD, które nie pozostawią pola do interpretacji i jednocześnie mogą zostać wykazane wyłącznie przez konsumenta. Dodatkowo doprecyzowano termin złożenia przez klienta wniosku o SKD. Zgodnie z nową propozycją, konsument będzie mieć na to rok od przewidzianej w umowie daty spłaty kredytu.

Propozycja została odebrana przez przedstawicieli rynku jako krok w dobrą stronę. – W nowej wersji projektu Urząd przedstawia pewne kwantyfikowalne obowiązki oceny zdolności kredytowej, które obwarowane są SKD. Według nas jest to absolutnie dobry kierunek tworzenia projektu i choć wymaga dalszego dopracowania, to nawet w tej formule wydaje się być do zaakceptowania – stwierdził Paweł Zagaj, dyrektor zespołu bankowości detalicznej w Związku Banków Polskich.

Przeczytajcie także:  Historia transakcji jest już dostępna w Google Wallet

Mimo tego, szereg branżowych stowarzyszeń zgłosiło swoje uwagi podtrzymując, że nowa forma przepisów nadal pozostawia duże pole do interpretacji.

– Nowa wersja art. 66 dotycząca obowiązków objętych SKD w pewnych aspektach odnosi się do przesłanek pozostawiających duże pole do interpretacji. Mowa przede wszystkim o odniesieniach do art. 30 ust. 1, w którym jest szereg nieprecyzyjnych pojęć, jak np. "Kredytodawca dokonuje oceny zdolności kredytowej na podstawie odpowiednich i dokładnych informacji o dochodach i wydatkach konsumenta". Z pewnością przepisy te wymagają dalszej analizy i doprecyzowania – powiedział Adrian Zwoliński, dyrektor departamentu rynku finansowego w Konfederacji Lewiatan. Z poglądem tym zgodził się również przedstawiciel Komisji Nadzoru Finansowego.

Ważnym problemem podnoszonym przez instytucje pożyczkowe było pozostawienie bez zmian maksymalnych pozaodsetkowych kosztów. W projekcie ustawy o kredycie konsumenckim UOKiK podtrzymał je na poziomie ustalonym w ustawie antylichwiarskiej, czyli 10 proc. całkowitej kwoty kredytu i 10 proc. całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym. Wspomniane wyliczenia dotyczą kredytów o okresie spłaty dłuższym niż 30 dni.

Przedstawiciele Urzędu podkreślili, że modyfikacji powyższych poziomów nie należy dokonywać w projekcie ustawy o kredycie konsumenckim, ponieważ nie jest to przedmiotem projektu wdrażającego unijną dyrektywę. Z poglądem tym nie zgodził się m.in. prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych Marcin Czugan.

Przeczytajcie także:  Były country menager Raiffeisen Digital Banku w UniCredit

– Moim zdaniem przyjęcie tego limitu jest bardzo szkodliwe dla instytucji pożyczkowych, co związane jest m.in. z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności – zauważył Czugan. Z kolei Ziemowit Bagłajewski z Forum Konsumentów argumentował, że pozostawienie maksymlanych kosztów na aktualnym poziomie może wypychać najuboższych klientów z rynku pożyczkowego do tzw. szarej strefy.

Przedstawiciele Urzędu zastrzegli, że prace nad przepisami nie zakończyły się, a zapisy projektu ustawy przedstawione podczas zakończonej wczoraj konferencji uzgodnieniowej mogą się jeszcze zmienić. Projekt ustawy o kredycie konsumenckim w nowej wersji UOKiK ma opublikować jeszcze w lutym. Przepisy powinny wejść w życie 20 listopada.

KATEGORIA
PRAWO
UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ

Zapisz się do newslettera

Aby zapisać się do newslettera, należy podać adres e-mail i potwierdzić subskrypcję klikając w link aktywacyjny.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies