Zawarcie umowy prezes mPay Emiliano Caradonna zapowiadał w wywiadzie udzielonym cashless.pl
Operator aplikacji do nabywania biletów komunikacji miejskiej mPay zawarł umowę z Meest Transfer, podmiotem z licencją KIP. Meest Transfer będzie obsługiwał dla giełdowej firmy operacje takie jak np. płatności kartami, Blikiem, Apple Pay, Google Pay oraz płatności z rozrachunków bankowych. Co ważne, powyższe zadania spółka będzie realizowała we własnym imieniu i na własną odpowiedzialność, a kontrakt nie przewiduje przeniesienia czy udostępnienia zezwolenia dla mPay.
Zawarcie powyższej umowy prezes mPay Emiliano Caradonna zapowiadał już w wywiadzie udzielonym cashless.pl, mPay odzyska licencję KIP. W aplikacji pojawi się nowa oferta z biletami zagranicznych przewoźników. Konieczność jej podpisania wynika z faktu odebrania spółce pod koniec czerwca przez KNF licencji KIP. Nadzór przedstawił wówczas mPay'owi harmonogram, zgodnie z którym operator aplikacji powinien do końca września rozwiązać umowy z użytkownikami korzystającymi ze świadczonych przez niego usług płatniczych.
W wywiadzie sprzed kilku tygodni Caradonna argumentował, że decyzja Komisji związana była z wydarzeniami z 2025 r. i dotyczyła wyłącznie usług płatniczych, a nie sprzedaży biletów komunikacji miejskiej. Właśnie druga z wymienionych usług ma odpowiadać za około 80 proc. przychodów spółki. Mimo wszystko, odebranie licencji KIP powoduje, że mPay musi zmienić swoje plany na przyszłość. Przypomnę, że podczas kwietniowej konferencji prasowej przedstawiciele firmy zapowiadali wdrożenie rachunku płatniczego czy kont dla młodzieży. Do oferowania tych usług niezbędna jest licencja KIP. Caradonna stwierdził, że mPay odzyska licencję.