
Z Jakubem Bieleckim, prezesem Skycash, rozmawiam m.in. o odważnych decyzjach dotyczących przeniesienia kont użytkowników do nowej aplikacji, rentowności biznesu i planach rozwojowych

Dlaczego zdecydowaliście się na ten dość odważny, moim zdaniem, krok, polegający na wydzieleniu usług dla kierowców do drugiej aplikacji, czyli Skycash Parking?
Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Od niedawna mamy nowego inwestora i jego pojawienie się w firmie wymusiło przeprowadzenie bilansu otwarcia. Po głębokim audycie platformy technologicznej okazało się, że istotne fragmenty naszej infrastruktury mają ponad dziesięć lat. Chodzi nie tylko o oprogramowanie, ale nawet o sprzęt, na którym ono funkcjonowało. W świecie technologii to wieczność.
Podjęliśmy decyzję, że musimy zbudować naszą aplikację od zera, na zupełnie nowej architekturze. Musieliśmy jednak wyznaczyć priorytety, bo wszystkiego jednocześnie zrobić się nie da. Zdecydowaliśmy, że najpierw musimy zmodernizować usługi dla kierowców, ponieważ są one dla nas najważniejsze pod względem liczby użytkowników oraz potencjału. Do tego dotychczasowy kształt najważniejszego elementu oferty dla kierowców, czyli płatności w strefach miejskich, był nie do utrzymania, jeżeli chodzi o model biznesowy i wygodę usługi. Dlatego zbudowaliśmy od zera aplikację Skycash Parking kierowaną do kierowców z szeregiem usług dodanych, które będą dodatkowo płatne. Dotychczasowa aplikacja funkcjonuje teraz jako Skycash Transport i docelowo będzie skupiać pozostałe usługi oferowane dotychczas przez Skycash, takie jak bilety kolejowe czy komunikacji miejskiej.
Czy nie obawiacie się ryzyka, że wymuszenie na użytkownikach konieczności instalacji dodatkowej aplikacji może spowodować, że ich stracicie?
Zawsze istnieje takie ryzyko, ale nasze dane pokazują, że jest niewielkie. Ponad 80 procent naszych użytkowników korzysta właściwie wyłącznie z jednej usługi, a zaledwie kilka procent to osoby realnie łączące parkowanie z transportem publicznym w intensywny sposób. Więc tylko dla tych kilku procent zaproponowane przez nas rozwiązanie może oznaczać konieczność korzystania z dwóch różnych aplikacji. Model dwóch aplikacji, które się przenikają, jest sprawdzony na świecie, także w Polsce i wiele firm go oferuje. Proszę spojrzeć chociażby na Ubera i Uber Eats, to działa dokładnie w ten sam sposób. Jeśli ktoś chce zaparkować w starej aplikacji, zostanie płynnie skierowany do nowej platformy. Proces migracji przebiega zresztą bardzo sprawnie – już trzy czwarte aktywnych użytkowników parkingowych korzysta z nowej aplikacji Skycash Parking.
Czy dopuszczacie taką możliwość, że w przyszłości wszystkie Wasze usługi znajdą się w jednej aplikacji?
Przyszłość to bardzo długi okres i nie wykluczamy żadnego scenariusza. Decyzje podejmiemy w odpowiednim czasie na podstawie danych i opinii naszych użytkowników. Na ten moment jednak koncentrujemy się na rozwoju usług dla kierowców w aplikacji Skycash Parking.
Co w usługach dla kierowców zmieniło się bądź zmieni w najbliższym czasie?
Wprowadziliśmy zupełnie nową aplikację, która pozwala na zaparkowanie jednym kliknięciem. Jest to możliwe dzięki ulepszonym rozwiązaniom podpowiadającym strefę parkowania oraz nowej wersji portfela w aplikacji, wyposażonego w mechanizm automatycznego doładowywania środków – kiedy saldo spadnie poniżej 10 zł. System automatycznie dopełnia portfel do kwoty 30 zł, korzystając z podpiętej wcześniej karty płatniczej, również w tracie trwającego parkowania.
Inwestujemy w technologię, która pozwala dostarczać coraz lepsze dane geolokalizacyjne. Dzięki temu rośnie skuteczność wykrywania stref parkowania na przykład w Warszawie z 90 do 97 proc. To kluczowe, by użytkownik nie musiał się zastanawiać, czy stoi w strefie miejskiej, czy na parkingu prywatnym, co na przykład w stolicy nie zawsze jest takie oczywiste. W innych miastach z kolei od tego w jakiej strefie się znajduje, zależy wysokość opłaty.
Ponadto pracujemy nad pełną automatyzacją parkowania szlabanowego opartego na rozpoznawaniu tablic rejestracyjnych. Docelowo kierowca będzie podjeżdżał pod szlaban np. w centrum handlowym czy pod hotelem, system go rozpozna, otworzy przejazd i samoczynnie naliczy płatność w tle, bez konieczności wyjmowania telefonu. Rozwijamy też usługę „Autostop”, która dzięki algorytmom analizującym czujniki w telefonie rozpozna moment odjazdu auta i automatycznie zakończy parkowanie, by użytkownik nie płacił za czas, w którym już nie parkuje.
W jaki sposób Skycash chce zarabiać na rynku, który od lat znany jest tego, że oferuje bardzo niskie marże?
Dotychczasowy model oparty na symbolicznych prowizjach od miast, jest po prostu nie do utrzymania. Dlatego wprowadzamy model subskrypcyjny oraz możliwość jednorazowej opłaty w wysokości 95 groszy za usługi dodatkowe, takie jak np. wykorzystanie portfela w aplikacji z funkcją auto doładowania, czy wygodnego widżetu stale pokazującego status parkowania nawet na zablokowanym ekranie telefonu. Budujemy zrównoważony model finansowania oparty na wartości dostarczanej użytkownikom. Naszym celem jest osiągnięcie stabilnych podstaw rozwoju segmentu parkingowego do końca tego roku.
Wasze decyzje i to co Pan mówi może sugerować, że część biznesu związana z biletami komunikacji publicznej jest dla Skycash mniej ważna…
Nie. Bilety są dla nas ważne, mamy setki tysięcy klientów, którzy kupują je za pośrednictwem naszej aplikacji. Jednak modernizacja tej części naszej platformy jest znacznie bardziej skomplikowana ze względu na różnorodność systemów, integracji i walidacji biletów w poszczególnych miastach. Dajemy sobie czas na przemyślenie nowej, atrakcyjnej oferty dla tej części naszych klientów. Warto też zauważyć, że prowizje w transporcie są nieco wyższe niż w parkingach, choć nadal oscylują w granicach dwóch procent, co nie zapewnia finansowania umożliwiającego komfortowe rozwijanie usługi.
Czy, gdyby pojawiła się taka możliwość, Skycash wziąłby udział w konsolidacji polskiego rynku płatności zdalnych?
Koncentrujemy się na wzroście organicznym i obsłudze naszych klientów, których mamy ponad 400 tysięcy miesięcznie. Nie szukamy obecnie akwizycji, choć oczywiście sytuacja rynkowa jest dynamiczna i może to się zmienić. Skupiamy się na rozwoju usług, zwiększaniu akceptacji, głównie w obszarze parkowania. Jesteśmy obecni już w 235 miastach, a nasza sieć stale się rozwija. Oprócz stref płatnego parkowania użytkownicy mogą korzystać z ponad 600 parkingów prywatnych w całej Polsce.
Wasz nowy właściciel traktuje Skycash jako inwestycję długoterminową?
Tak, bo widzi w Skycash olbrzymi potencjał. Dowodem na to jest chociażby ponad dwukrotne zwiększenie naszego zespołu IT, w tym utrzymywanie biura programistycznego w Tel Awiwie.
Czy Skycash chce pozostać licencjonowaną, krajową instytucją płatniczą? Przy obecnym portfolio Waszych usług licencja ta w zasadzie jest zbędna a generuje koszty…
Zdecydowaliśmy się zachować licencję, mimo że wiąże się to z rygorystycznymi obowiązkami raportowymi i kontrolami. Uważamy jednak, że buduje to zaufanie u partnerów flotowych i daje nam możliwość wdrażania nowych usług finansowych w przyszłości.
Dziękuję za rozmowę