
Chodzi o klientów z terytoriów zależnych od Francji, ale znajdujących się poza Europejskim Obszarem Gospodarczym
Zagraniczne media, w tym m.in. The Paypers, donoszą o ciekawej sytuacji, w której znaleźli się posiadacze rachunków Revoluta. Brytyjski fintech musiał zamknąć konta ok. 14 tys. klientów będących mieszkańcami terytoriów zależnych od Francji, a znajdujących się na Pacyfiku. Chodzi np. o Nową Kaledonię czy Polinezję Francuską. Wynika to z ograniczeń regulacyjnych obowiązujących banki z Unii Europejskiej.
Revolut funkcjonuje w Europie jako bank dzięki licencji uzyskanej na Litwie. Umożliwia ona prowadzenie działalności bankowej poprzez mechanizm paszportowy na terenie Unii Europejskiej oraz kilku krajów spoza tej struktury, ale znajdujących się w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Jednak Nowa Kaledonia, Polinezja Francuska oraz Wallis i Futuna, choć są częścią Republiki Francuskiej, wykraczają poza zakres regulacji UE i EOG, co oznacza, że ramy paszportowe nie obejmują tych jurysdykcji.
Problem klientów Revoluta z wymienionych terytoriów ujrzał światło dzienne już w 2023 r. Wówczas fintech rozpoczął przygotowania do zamknięcia im rachunków, co formalnie właśnie się stało. Od lutego 2026 r. nie mogą już oni płacić kartami, korzystać z bankomatów, doładowywać kont ani przelewać środków na inne konta Revolut.
Władze pacyficznych terytoriów zależnych od Francji od dłuższego czasu starają się o zmianę prawa tak, by paszportowanie obejmowało także i te tereny. Natomiast wymaga to zmiany samych regulacji europejskich, co może potrwać bardzo długo. Szybszym rozwiązaniem problemów klientów Revoluta z francuskich terytoriów pacyficznych może być uzyskanie przez fintech licencji bankowej we Francji, o co zresztą już się stara. Jeśli mu się to uda, to na podstawie prawa francuskiego będzie mógł też obsługiwać obywateli tego kraju z Nowej Kaledonii, Polinezji Francuskiej oraz Wallis i Futuny.