
To reakcja na decyzję Euronetu, który obniżył do 200 zł limit na pojedynczą wypłatę gotówki Blikiem
Na stronie internetowej mBanku opublikowany został komunikat, w którym instytucja przestrzega przed opłatami, jakie mogą zostać pobrane podczas korzystania z urządzeń sieci Euronet. mBank pisze, że opłat można uniknąć, jeśli skorzysta się z jego maszyn własnych lub urządzeń konkurencji Euronetu, czyli Planet Cash.
Co ciekawe już w ubiegłym tygodniu podobny komunikat dotyczący zmian w Euronetach wystosował do swoich klientów bank ING.
Ogłoszenia ING i mBanku to reakcja tych instytucji na niedawną decyzję Euronetu. Przypomnę, że operator bankomatów podjął decyzję o obniżeniu do 200 zł limitu na pojedynczą wypłatę gotówki Blikiem. Dla klientów mBanku ma to szczególne znaczenie, gdyż instytucja ta od dawna pobiera prowizję od wypłat z maszyn Euronetu kwot mniejszych niż 300 zł. W rezultacie decyzji Euronetu klienci mBanku stracili możliwość bezpłatnej wypłaty pieniędzy Blikiem.
Przypomnę, że Euronet podjął dość kontrowersyjną decyzję o wprowadzeniu limitu dla wypłat Blikiem po tym, jak Mastercard i Visa podniosły prowizję od transakcji w bankomatach. Podwyżka jest korzystna dla operatorów bankomatów, ale jej realny efekt jest jednak uwarunkowany tym, czy inne organizacje (domyślnie chodzi o Blika) podejmą podobne decyzje. Operator Blika na razie jej nie ogłosił. Euronet boi się zatem, że podwyżka będzie nieskuteczna, bo banki będą zachęcać klientów do przeprowadzania wypłat gotówki Blikiem, a nie kartami. Z informacji cashless.pl wynika, że niektórzy konkurencyjni dla Euronetu operatorzy bankomatów wkrótce mogą pójść w jego ślady i również obniżyć limit wypłat Blikiem.
Sytuacja na rynku bankomatów w Polsce od lat jest trudna. Wynika ona z zasad wynagradzania operatorów, którzy żyją z prowizji przekazywanej przez banki – wydawców kart, a ustalanej przez organizacje płatnicze. Prowizje te wynoszą ok. 1,2-1,3 zł od każdej wypłaty, a ich wysokość nie zmieniła się zasadniczo od 2010 r. Operatorzy bankomatów narzekają więc, że ze względu na wzrost kosztów ich biznes jest niskorentowny, przychody uniemożliwiają rozwój i zmuszają ich do ograniczania liczby urządzeń, w szczególności tych funkcjonujących w najgorszych lokalizacjach.
Z nieoficjalnych informacji cashless.pl wynika, że w szczególnie trudnej sytuacji może być polski Euronet. Mówi się, że władze grupy rozważają decyzję o wycofaniu się z polskiego rynku, jeśli sposób wynagradzania tutaj operatorów bankomatów się nie zmieni. To może tłumaczyć ostatnie stanowcze i kontrowersyjne decyzje podejmowane przez polską spółkę Euronetu. Natomiast podwyżki opłat od transakcji w bankomatach, zaordynowane przez organizacje płatnicze, prawdopodobnie przełożone zostaną przez banki na użytkowników kart. To może z kolei spowodować, że klienci rzadziej będą wypłacać gotówkę, a zwiększą swoje wydatki bezgotówkowe, co może odbić się niekorzystnie na operatorach bankomatów.