
W rankingu uwzględniono ubezpieczycieli, których udział w rynku polis komunikacyjnych przekracza 1 promil – łącznie jest to 20 firm
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny po raz 15. podsumował rzetelność ubezpieczycieli w przekazywaniu mu danych o polisach i szkodach. W sporządzonym przez UFG rankingu uwzględniono ubezpieczycieli, których udział w rynku polis komunikacyjnych przekracza 1 promil – łącznie jest to 20 firm. Podmioty te zostały podzielone na trzy kategorie – w zależności od wolumenu przekazywanych funduszowi danych. Ocena działań i pracy ubezpieczycieli nad przekazywaniem danych wysokiej jakości jest zatem osadzona na tle wyników grupy adekwatnej do skali działalności danego ubezpieczyciela.
I tak spośród podmiotów przekazujących do bazy UFG wysoki wolumen obrotów największą rzetelnością wykazała się Ergo Hestia (jej wskaźnik rzetelności został ustalony na poziomie 96,95 proc.). Dobrze spisały się także PZU (wskaźnik końcowy 95,72 proc.) oraz Warta (94,22 proc.).
Spośród ubezpieczycieli średniej wielkości najlepiej wypadł Link4 (wskaźnik końcowy 95,98 proc.), za nim uplasowały się InterRisk (94,99 proc.) oraz Allianz (93,93 proc.). Zaś w kategorii ubezpieczycieli raportujących do UFG niski wolumen rekordów jedynie Euro Insurances osiągnęło wskaźnik końcowy powyżej 90 proc. (a dokładniej 90,70 proc.).
Ogółem na koniec 2025 r. 14 z 20 sklasyfikowanych podmiotów osiągnęło rezultat powyżej 90 proc. W zeszłym roku wynik powyżej 90 proc. uzyskało 17 spośród 21 klasyfikowanych towarzystw.
UFG podkreśla, że jakość przekazywanych mu przez ubezpieczycieli danych przekłada się na adekwatność wysokości składki do ryzyka. Przy ustalaniu cen towarzystwa odpytują UFG o historię polisowo-szkodową klientów. Żeby jednak odpowiedzi UFG były adekwatne, dane w bazie funduszu muszą być dobrej jakości. I to zarówno te dotyczące zawieranych umów, jak i te związane ze szkodami. Tymczasem bywa, że w niektóre rubryki ubezpieczyciele wpisują "brak danych", co obniża wartość całego rekordu. Znacząco na jego jakość wpływają też niezamierzone pomyłki, np. literówki w imieniu czy nazwisku posiadacza pojazdu czy sprawcy wypadku, które sprawiają, że szkoda może się "nie przypisać" do konta danego kierowcy.
O ile łatwo jest wyłapać błąd typu AADAM, to jest to dużo trudniejsze w przypadku niezgodnego ze stanem faktycznym zapisu imion takich jak Izabela/Izabella czy Wioleta/Wioletta/Violetta. A tymczasem pracownik infolinii przyjmujący takie zgłoszenie może łatwo popełnić błąd przy wprowadzaniu danych.
Zdarza się też, że w polach formularza zamienione są imię z nazwiskiem, co jest łatwe do wychwycenia, jeśli jako imię widnieje np. Kowalski. Bywają jednak nazwiska równe imionom jak np. Marek, Rafał czy Dariusz. Innymi częstymi nieprawidłowościami są: brak polskich znaków czy zły zapis podwójnego nazwiska.
Dlatego UFG po pierwsze sam dokłada starań, by weryfikować poprawność zapisów, m.in. sprawdzając dane z bazą PESEL. Po drugie zaś motywuje ubezpieczycieli, by i oni przekazywali jak najbardziej rzetelne informacje, czemu służy m.in. ranking firm najlepiej wywiązujących się z tego zadania.