
Spośród krajów UE Polska jest liderem, jeśli chodzi o zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w latach 2019-2024
Policja opublikowała wstępne statystyki dotyczące bezpieczeństwa na drogach w 2025 r. Wynika z nich, że w porównaniu do 2024 r. w tym minionym doszło do mniejszej liczby wypadków drogowych, a ucierpiało w nich mniej osób. Według wstępnych danych w zeszłym roku miało miejsce 21 tys. wypadków – to jest o 519 mniej niż rok wcześniej. Liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 1651, podczas gdy w 2024 r. było ich o 245 więcej. Ubyło również rannych, choć w tym aspekcie poprawa w statystykach nie jest aż tak znacząca – 24 715 poszkodowanych w 2025 r. to jedynie 67 osób mniej niż rok wcześniej.
Policja podała także, że w 2025 r. zatrzymała 95 262 osoby kierujące pod wpływem alkoholu, rok wcześniej wykryto 92 324 takie przypadki, a więc o prawie 3 tys. mniej. Informacji tej nie należy natomiast wprost odczytywać jako zwiększenia liczby siadających po alkoholu za kierownicę – może ona być pochodną większej liczby kontroli. Tych bowiem w 2025 r. przeprowadzono 17,9 mln, czyli o prawie 2 mln więcej niż rok wcześniej.
Najnowsze dane policji o liczbie wypadków i ofiar potwierdzają pozytywny trend dotyczący bezpieczeństwa na polskich drogach. Kilka miesięcy temu Komisja Europejska opublikowała zestawienie obrazujące zmiany w liczbie ofiar śmiertelnych w poszczególnych państwach członkowskich na przestrzeni pięciolecia 2019-2024. Wynika z niego, że Polska jest krajem, który osiągnął w tym okresie największą poprawę. Liczba osób, które zginęły na polskich drogach, była w 2024 r. o 35 proc. mniejsza niż w 2019 r. Podobne postępy poczyniły Słowenia (spadek o 33 proc.) i Litwa (również 33 proc.). W szeregu krajów udało się doprowadzić do dwucyfrowej poprawy statystyki, ale w trzech liczba ofiar z 2024 r. była niestety wyższa niż w 2019 r. (to Estonia, Irlandia i Hiszpania). Średnia unijna to 12-proc. poprawa.
🚦 Changes in road deaths in the EU from 2019 to 2024:
— European Commission (@EU_Commission) November 3, 2025
🇵🇱 -35%
🇸🇮 -33%
🇱🇹 -33%
🇧🇪 -27%
🇩🇰 -27%
🇲🇹 -25%
🇧🇬 -24%
🇷🇴 -21%
🇨🇾 -21%
🇨🇿 -20%
🇭🇷 -20%
🇱🇺 -18%
🇭🇺 -17%
🇦🇹 -16%
🇫🇮 -15%
🇱🇻 -15%
🇪🇺 -12%
🇵🇹 -10%
🇩🇪 -9%
🇮🇹 -5%
🇸🇪 -4%
🇬🇷 -3%
🇸🇰 -3%
🇳🇱 -3%
🇫🇷 -1%
🇪🇸 +2%
🇮🇪 +22%
🇪🇪 +33%
Na marginesie warto odnotować, że dane te zaprezentowano w kontekście postępów w realizacji celu zredukowania o połowę liczby ofiar śmiertelnych na europejskich drogach do 2030 r. Cel ten UE wyznaczyła sobie w 2018 r. Z kolei do 2050 r. Unia chciałaby zrealizować tzw. wizję zero, czyli osiągnięcie sytuacji, w której nikt nie ginie na drogach. Wygląda na to, że osiągnięcie obu tych zamierzeń może okazać się większym wyzwaniem, niż się spodziewano.
Choć cieszy fakt, że Polska poczyniła największe postępy w ograniczaniu śmiertelności w wyniku wypadków drogowych, warto mieć na uwadze, że nie wypadamy już tak dobrze na tle innych krajów, jeśli spojrzeć na samą liczę zgonów z tej przyczyny na 1 mln mieszkańców. W 2024 r. wskaźnik ten wyniósł 52. Tymczasem średnia unijna wynosi 45 i wciąż daleko nam do takich krajów jak Norwegia, gdzie na drogach ginie 16 osób na 1 mln mieszkańców, czy Szwecja (20 osób). A więc relatywnie szybko sytuacja w Polsce się polepsza, co – jak wskazują eksperci – jest zasługą m.in. poprawy infrastruktury oraz zaostrzenia przepisów, ale nadal mamy nad czym pracować.
Na zmieniający się poziom bezpieczeństwa na drogach warto zaś spojrzeć także z perspektywy ubezpieczeniowej. Najlepszy obraz dają dane Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, z których można czerpać wiedzę o liczbie zgłaszanych szkód (wiele zdarzeń, w których kierowcy są zgodni co do winy, nie jest odnotowywanych w statystykach policji, która nie jest wzywana na miejsce), a także o wypłatach realizowanych przez ubezpieczycieli. Najświeższe dostępne statystyki obejmują trzy kwartały 2025 r., co należy mieć na uwadze przy analizie poniższych wykresów (dane za rok 2025 będą obejmowały rezultaty jedynie z dziewięciu miesięcy).
Sukcesywnie zmniejsza się liczba szkód osobowych, a więc zdarzeń, w których ucierpiały osoby (są ranni lub ofiary śmiertelne). Jeśli zaś chodzi o liczbę wypadków, w których nie doszło do uszczerbku na zdrowiu u uczestników zdarzenia, to ta rosła do 2019. W 2020 r. wypadków było znacznie mniej, z uwagi na warunki pandemii i istotne ograniczenie ruchu drogowego, ale co istotne – po okresie pandemicznym ich liczba nie wróciła do najgorszych poziomów z lata 2018-2019.
Trend spadkowy widać także w częstości szkód, czyli wskaźniku, który obrazuje liczbę szkód w danym okresie w odniesieniu do liczby umów ubezpieczenia aktywnych w tym samym czasie. Przy czym trzeba mieć na uwadze, że szkody można zgłaszać w dłuższym okresie, dlatego liczba szkód zaistniałych w ostatnich latach może się jeszcze zmienić. Po przełączeniu na drugą kartę wykresu można zobaczyć wskaźnik dotyczący szkód z ubezpieczeń autocasco.
Spadająca liczba i częstość szkód nie oznaczają jednak mniejszych wypłat. Wykres poniżej obrazuje wzrost wypłat, szczególnie widoczny w zakresie szkód majątkowych. Jest to pokłosie rosnących kosztów napraw, w tym kosztów części i kosztów pracy mechaników.
Wykres poniżej pokazuje zaś, jak rośnie średnia wartość szkody z OC komunikacyjnego. Został przygotowany na podstawie danych Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Co warte uwagi, w tym samym tempie nie rośnie średnia wartość składki za OC komunikacyjne. Może więc to budzić wątpliwości, czy ubezpieczyciele nie biorą udziału w tzw. wojnie cenowej, czyli nie pobierają zbyt niskich składek, które docelowo nie pozwolą im rzetelnie prowadzić działalności i wypłacać odszkodowań. Nieadekwatność stawek jest przedmiotem analiz KNF, która w ostatnim czasie nałożyła 1,3 mln zł kary na Agro TUW oraz poinformowała, że analizuje sytuację w Compensie oraz InterRisku. Mogliście o tym przeczytać w tekście: KNF tropi zaniżanie stawek w OC komunikacyjnym. Nałożył 1,3 mln zł kary na Agro, przygląda się jeszcze dwóm ubezpieczycielom.
Efekty rywalizacji cenowej widać w wyniku technicznym ubezpieczycieli, który pokazuje, czy zakłady działają rentownie. Na wykresie poniżej możecie zobaczyć, ile w danym okresie roku wynosił zysk lub strata ubezpieczycieli. Informacje pochodzą z raportów KNF, który prezentuje wyniki w sposób skumulowany, co oznacza, że rezultat publikowany po kolejnych kwartałach roku obejmuje dane od początku roku do końca danego kwartału. Na pierwszej karcie widnieją wyniki z OC komunikacyjnego, po przełączeniu na drugą poznacie wyniki z autocasco.
Łączny przypis składki zbieranej przez ubezpieczycieli komunikacyjnych oraz tempo jego wzrostu obrazuje zaś wykres poniżej. Na pierwszej karcie widać przypis z OC komunikacyjnego, po przełączeniu na drugą można się zapoznać z wynikami dotyczącymi AC. Tak jak i przy większości powyższych wykresów, należy mieć na uwadze, że ostatnia kolumna przedstawia dane za dziewięć miesięcy roku, podczas gdy pozostałe całe 12 miesięcy.
Zestawienie powyższych statystyk pokazuje, że poprawiająca się sytuacja na drogach nie przekłada się wprost na zmniejszenie wartości wypłacanych odszkodowań. Mimo mniejszej liczby zdarzeń ubezpieczyciele wypłacają coraz większe kwoty, co wynika z rosnących kosztów napraw. Średnia wartość szkody rośnie dynamicznie. Wolniejsze jest natomiast tempo wzrostu średniej składki, co jest przyczyną kłopotów z rentownością ubezpieczycieli, obserwowanych w minionym roku.