
Bloomberg uważa, że choć prezes Commerzbanku wcześniej starała się zapobiec jego przejęciu, to obecnie pogodziła się z faktem, że UniCredit wkrótce będzie miał silną pozycję w spółce
Puls Biznesu na podstawie doniesień Bloomberga opisuje rozmowę telefoniczną prezesów UniCredit i Commerzbanku w sprawie przejęcia niemieckiego banku przez Włochów, która miała się odbyć w ubiegły piątek. Uczestniczyło w niej również kilku innych menedżerów wyższego szczebla. Jak informuje agencja, ci z UniCredit ocenili, że kompromis będzie wymagał wysiłku wobec wielu rozbieżności, w tym zamiaru ograniczenia operacji międzynarodowych Commerzbanku. Bloomberg zwraca uwagę, że choć prezes Commerzbanku wcześniej starała się zapobiec jego przejęciu, to obecnie pogodziła się z faktem, że UniCredit wkrótce będzie miał silną pozycję w spółce. Według agencji, prezeska skupiła się obecnie na ratowaniu tego, co uważa za kluczowe elementy modelu biznesowego.
Wprawdzie prezes UniCredit zobowiązał się do zwiększenia rentowności Commerzbanku, ale poprzez znaczącą redukcję kosztów, przede wszystkim likwidację nawet 7 tys. miejsc pracy, a także skoncentrowanie działalności banku na dwóch największych rynkach: Niemczech i Polsce, gdzie Commerzbank jest największym akcjonariuszem mBanku.
PR News zwraca uwagę na ciekawy raport Jupiter Research dotyczący chargebacku. Zdaniem autorów opracowania liczba operacji chargeback, czyli żądania zwrotu środków za zakupy zgłaszanych przez posiadaczy kart, wzrośnie na świecie do 616 mln w 2031 roku, o ponad 50 proc. Eksperci uważają, że wzrost ten jest spowodowany większą świadomością konsumentów, ale też rosnącą liczbą przypadków tzw. friendly fraud. To zjawisko zwane również oszustwem z tytułu chargebacku, a zatem sytuacja, w której właściciel karty kwestionuje zakup, twierdząc, że transakcja była nieautoryzowana albo że nie otrzymał zamówionego produktu lub usługi. Natomiast w rzeczywistości zainteresowany świadomie nabył produkt lub usługę, a następnie on lub ktoś z jego otoczenia zainicjował płatność, by następnie żądać zwrotu pieniędzy.
Nadchodzą czarne chmury nad polski e-commerce, martwią się Wiadomości Handlowe. Dziennikarze donoszą, że amerykański urząd celny wprowadza restrykcyjne wymogi dla paczek pocztowych z Polski. Sprzedawcy wysyłający towary do Stanów Zjednoczonych muszą przygotować się na dodatkowe opłaty, obowiązkowe kody HTS oraz zgłoszenia celne. Wchodzące w życie przepisy zmieniają dotychczasowy uproszczony model obsługi zamówień trafiających do klientów za oceanem. Paczki o wartości do 2,5 tys. dolarów nadal skorzystają ze skróconej procedury, ale nie będą już zwolnione z opłat celnych. Ze zmianami wiążą się dodatkowe koszty i nie chodzi tylko o cło.
Źródło: Puls Biznesu, PR News, Wiadomości Handlowe
Fot. Pixabay