
Karta EKUZ pozwala korzystać z publicznej opieki zdrowotnej w danym kraju na takich zasadach, jak jego obywatele, ale nie zapewni zwrotu kosztów procedur nierefundowanych, wizyt prywatnych czy transportu medycznego do Polski
Uniqa udziela zniżki na ubezpieczenie turystyczne, jeśli klient posiada Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Rabat wynosi 10 proc., a można z niego skorzystać zarówno przy zakupie u agentów, jak i online.
Jak tłumaczy ubezpieczyciel, chce w ten sposób docenić klientów za odpowiedzialne i prewencyjne podejście do podróżowania. Karta EKUZ umożliwia skorzystanie z państwowej pomocy medycznej za granicą na takich zasadach, na jakich korzystają z niej obywatele danego kraju. Dzięki niej turysta w razie potrzeby może udać się do publicznej placówki zdrowotnej, nie angażując do tego swojego ubezpieczyciela.
Jednocześnie jest jednak szereg sytuacji, w których EKUZ nie pokryje pełnych kosztów. Klient będzie musiał sam zapłacić za procedury, które nie są w danym kraju darmowe (a ich koszyk może się różnić względem tego, jak jest w Polsce, lub system może obejmować współpłacenie za wizytę), za transport medyczny do Polski czy za ratownictwo górskie. Dodatkowo, często w popularnych kurortach dominują placówki prywatne, a EKUZ nie uprawnia do korzystania z ich usług. W tych wszystkich sytuacjach rekompensatę zapewni ubezpieczenie turystyczne. Dodatkowo, posiadanie polisy zapewnia klientowi wsparcie w organizacji leczenia – ubezpieczony nie musi na własną rękę szukać pomocy za granicą, może zadzwonić na podany na polisie numer centrum pomocy, które zorganizuje dla niego całe leczenie.
Z tych względów podstawą dla każdego turysty powinna być polisa podróżna z odpowiednio wysoką sumą ubezpieczenia. Uzupełnieniem do niej może być natomiast karta EKUZ, dopełniająca zakres ochrony o publiczną opiekę medyczną w danym kraju. Za to uzupełnienie Uniqa postanowiła premiować klientów zniżką przy proponowanej im travelce. Oferta skierowana jest do osób podróżujących do krajów, które honorują kartę EKUZ (kraje Unii Europejskiej i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu).
Co ciekawe, podoba zniżka jest elementem świeżo przedstawionej oferty Millennium. W ramach nowego ubezpieczenia turystycznego, przygotowanego dla klientów banku przez towarzystwo Europa Ubezpieczenia, również przewidziano rabat za posiadanie karty EKUZ, na co zwracałam uwagę tutaj. Ciekawe, czy kolejni ubezpieczyciele pójdą śladem Europy i Uniqi, a zniżka na EKUZ stanie się rynkowym standardem.
Jednocześnie warto zwrócić uwagę na to, że koszty problemów zdrowotnych za granicą potrafią być naprawdę wysokie. Często zaś nie wynikają one z ekstremalnych zdarzeń, ale z pozornie zwykłych sytuacji. Z raportu "Koszty Leczenia Polaków za Granicą 2026", stworzonego przez Compensę i Global Assistance Polska, wynika, że do najczęstszych problemów zdrowotnych Polaków podczas wakacji należą zatrucia pokarmowe, infekcje, oparzenia słoneczne, urazy przy basenach oraz różnego rodzaju złamania i kontuzje. Te nieraz z pozoru błahe zdarzenia potrafią poważnie obciążyć portfel turysty, jeśli nie pomyślał wcześniej o wykupieniu ubezpieczenia. Compensa podaje, że przykładowo jeden z jej klientów zachorował na zapalenie płuc, będąc w USA. Niestety jego stan wymagał hospitalizacji, co wygenerowało koszty sięgające 200 tys. dolarów. Kosztowny okazał się również wypadek polskiego turysty w Egipcie, który podczas pobytu zranił nogę o rafę koralową. Z pozoru niewielkie skaleczenie doprowadziło do poważnego zakażenia bakteryjnego i martwicy tkanek. Koszty leczenia przekroczyły 17 tys. euro.
Z doświadczeń ubezpieczycieli wynika, że szczególnie kosztowne są te przypadki, w których stan pacjenta uniemożliwia standardowy powrót do kraju i konieczne jest zorganizowanie specjalistycznego transportu medycznego. A przypomnę, że tego nie obejmuje karta EKUZ, ani w kwestii organizacji, ani w kwestii pokrycia kosztów. Compensa przytacza przypadek klienta, który doświadczył udaru niedokrwiennego mózgu, będąc w Tunezji. Trzeba było zorganizować transport w specjalnych warunkach medycznych na noszach – koszt samych biletów przekroczył 67 tys. zł. Inna sytuacja – turysta, który doznał urazu kręgosłupa podczas wycieczki w Egipcie, musiał wracać do kraju air ambulansem (samolotem, umożliwiającym transport medyczny), za co rachunek opiewał na 43 tys. euro. I to po tym, jak leczenie na miejscu kosztowało już 30 tys. euro.