
Estoński nadzór dopiero teraz i to tylko częściowo zawiesił Zondacrypto licencję
Dziś w mediach znaleźć można sporo informacji na temat kryptoaktywów i zdecentralizowanych finansów. W Polsce to kontynuacja afery związanej z giełdą Zondacrypto. Okazuje się, że estoński nadzór dopiero wczoraj częściowo zawiesił licencję spółce, która zarządza giełdą. Oznacza to, że od teraz firma nie może pozyskiwać nowych klientów oraz nowych środków od klientów już obsługiwanych. Tekst na ten temat znajdziecie w money.pl.
Serwis ten poświęca też oddzielny artykuł działającemu od kilku lat i zarządzanemu przez Izbę Administracji Skarbowej w Katowicach, rejestrowi działalności w zakresie walut wirtualnych. Wpis w tym rejestrze kosztował ok. 600 zł i wystarczył, by rozpocząć działalność jako kantor albo giełda kryptowalut. Jego uzyskanie było bardzo proste. Wymagane były jedynie oświadczenia o wiedzy i doświadczeniu oraz niekaralności. To spowodowało, że wpis mógł uzyskać niemal każdy, o czym świadczy fakt, że ostatni wpis pod koniec 2024 r. uzyskał Cinkciarz, już wówczas zmagający się z problemami, po tym jak nadzór odebrał spółce z jego grupy licencję. Wpis w tym rejestrze uzyskała także Zondcrypto.
Natomiast Bloomberg napisał o planie wprowadzenia przez administrację amerykańską ram prawnych dla handlu stokenizowanymi wersjami papierów wartościowych. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ma opublikować dokument w tej sprawie już w przyszłym tygodniu. Jak pisze Bloomberg, inicjatywa jest częścią planu mającego na celu integrację handlu akcjami z platformami krypto i może umożliwić handel walorami spółek poza tradycyjnymi giełdami papierów wartościowych.
Z kolei w Dzienniku Gazecie Prawnej znajdziecie interesujący artykuł na temat zmian, jakie zajść mogą w korzystaniu z usług gastronomicznych. Winnym zamieszania są nowe przepisy, jakie mają wejść w życie w grudniu 2026 r. Dotyczą one tzw. pracy platformowej. Zakładają one wprowadzenie w określonych przypadkach domniemania istnienia umowy o pracę dla kurierów dowożących jedzenie do domów i biur. Zdaniem restauratorów oraz przedstawicieli firm zarządzających aplikacjami do zamawiania jedzenia poskutkuje to wzrostem kosztów dostaw, co z kolei zaowocuje spadkiem liczby zamówień.
Źródła: Money.pl, Money.pl, Bloomberg, Dziennik Gazeta Prawna