
Za pomocą Bitomatów i wypłacono łącznie ponad 1,2 mln złotych środków należących do ofiar oszustw inwestycyjnych
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości rozbili szajkę oszustów inwestycyjnych. Członkowie grupy przestępczej zachęcali do wpłacania pieniędzy, które miały być przeznaczane na inwestycje w akcje spółek Skarbu Państwa. Następnie wypłacano gotówkę i deponowano ją w bitomatach, czyli w urządzeniach do zakupu kryptowalut.
Służby ustaliły, że sprawcy celowo zakładali wiele rachunków w różnych bankach, by wypłacać pieniądze, utrudniając jednocześnie stwierdzenie przestępczego pochodzenia tych środków. Mechanizm zastosowano wielokrotnie. Policja stwierdziła, że łącznie próbowano "wyprać" w ten sposób ponad 1,2 mln zł.
Operator sieci Bitomatów na swojej stronie internetowej zapewnia, że stosuje procedury AML. – Dzięki wdrożonym procedurom AML cały system pozostaje stabilny i bezpieczny, a korzystanie z bitomatów jest możliwe w sposób transparentny i zgodny z regulacjami europejskimi, w tym z MiCA oraz przepisami AML obowiązującymi w poszczególnych krajach – napisano w poradtniku dla klientów. Podano tam również przykład: "Wyobraź sobie, że ktoś próbuje przelać pieniądze pochodzące z oszustwa. Dzięki AML, taka transakcja zostaje zatrzymana, a Twoje środki pozostają bezpieczne". Policja w opublikowanym komunikacie nie informuje, czy w tym przypadku system powiadomił opertatora o nielegalnych transakcjach oraz czy zostały one zablokowane. Kwota fraudu pozwala jednak przypuszczać, że zabezpieczenia nie zawsze działały.
W komunikacie prasowym podano, że w ramach skoordynowanych działań funkcjonariusze Zarządu w Bydgoszczy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości pod koniec kwietnia przeprowadzili czynności na terenie województwa śląskiego, w trakcie których zatrzymano trzy osoby. Przedstawiono im łącznie 14 zarzutów dotyczących pomocnictwa co do oszustw inwestycyjnych poprzez udostępnienie rachunku bankowego oraz prania pieniędzy. Wobec zatrzymanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozorów policji oraz zakazów opuszczania kraju. Ponadto policjanci CBZC przeprowadzili cztery przeszukania, podczas których zabezpieczono karty płatnicze, laptopy oraz telefony komórkowe. Śledztwo jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu.