Partnerzy strategiczni
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy wspierający
Partnerzy merytoryczni
Dzisiejszy mObywatel nie będzie europejskim portfelem tożsamości cyfrowej. Jest projekt ustawy

W opublikowanym projekcie ustawy, wdrażającej zasady eIDAS 2.0, Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje, że mObywatel nie spełnia wymogów prawnych i technicznych unijnego rozporządzenia i aplikację trzeba zaprojektować od nowa

W czwartek 19 lutego 2026 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy zmieniającej przepisy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej i niektórych innych ustaw. Nowe prawo związane jest z dostosowaniem krajowej legislacji do unijnego rozporządzenia eIDAS 2, na podstawie którego w krajach Unii Europejskiej powstać ma tzw. europejski portfel tożsamości cyfrowej. Zgodnie z wcześniejszymi wypowiedziami przedstawicieli rządu w Polsce funkcję tę pełnić miała aplikacja mObywatel. Jednak w uzasadnieniu do nowego projektu ustawy napisano, że obecnie używana aplikacja nie spełnia technicznych i prawnych wymagań, stąd pojawi się potrzeba stworzenia nowej. 

Przeczytajcie także:  Wybieramy Osobowość polskich płatności 2026

– Wymagania techniczne wynikające z przepisów i norm eIDAS wykluczają możliwość udostępniania europejskiego portfela tożsamości cyfrowej w ramach aplikacji mObywatel, która opiera się na odmiennych założeniach technicznych. W przypadku aplikacji mObywatel, tożsamość i obywatelstwo polskie użytkownika aplikacji (…) potwierdza "dokument mObywatel", o którym mowa w art. 2 pkt 8 ustawy o aplikacji mObywatel. W przypadku europejskiego portfela tożsamości cyfrowej, tożsamość i obywatelstwo użytkownika (nie tylko obywatela polskiego) potwierdzają dane identyfikujące osobę, o których mowa w art. 3 pkt 3 rozporządzenia eIDAS, oraz w rozporządzeniu wykonawczym Komisji (UE) 2024/2977 (…) – napisali przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji w uzasadnieniu.

Niezgodny z unijnymi przepisami ma być także sposób, w jaki mObywatel udostępnia użytkownikom ich dane. Rządowa aplikacja, w momencie gdy użytkownik chce zyskać dostęp do swoich dokumentów, łączy się z systemem teleinformatycznym, który umożliwia ich pobranie bezpośrednio na urządzenie klienta. Tym samym wszystko odbywa się w ramach infrastruktury mObywatela i nie istnieje instytucjonalny pośrednik, który technicznie "wydawałby" dokumenty użytkownikowi. Tymczasem, zgodnie z unijnym rozporządzeniem dokumenty elektroniczne potwierdzające dane użytkowników powinny być wydawane np. przez tzw. kwalifikowanych dostawców usług zaufania, którymi mogą być prywatne podmioty zewnętrzne.

Przeczytajcie także:  Niemiecki koncern ubezpieczeniowy Talanx sfinalizował przejęcie akcji Warty

Warto podkreślić, że różnice względem rozporządzenia eIDAS nie tylko uniemożliwią dostosowanie mObywatela do nowych przepisów. Zgodnie z uzasadnieniem, użytkownik mObywatela nie będzie mógł też przenieść dokumentów do nowej rządowej aplikacji, która unijne wymagania spełni. Przedstawiciele resortu cyfryzacji zwrócili uwagę, że w przyszłości pojawi się konieczność równoległego utrzymywania dwóch apek, a przejście użytkowników na nowe rozwiązanie o nazwie mObywatel 3.0 "będzie ogromnym wyzwaniem nie tylko techniczno-organizacyjnym, ale również informacyjnym". W styczniu Ministerstwo Cyfryzacji podało, że z mObywatela korzysta 11 mln osób.

KATEGORIA
APLIKACJE
UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ

Zapisz się do newslettera

Aby zapisać się do newslettera, należy podać adres e-mail i potwierdzić subskrypcję klikając w link aktywacyjny.

Nasza strona używa plików cookies. Więcej informacji znajdziesz na stronie polityka cookies