
Z powodu ataku Binance zawiesiło możliwość wypłaty środków na 48 godzin
Jedna z największych na świecie giełd kryptowalut Binance padła ofiarą ataku hakerskiego. Zgodnie z oświadczeniem jej przedstawicieli, cyberprzestępcy chcieli ukraść kryptoaktywa o łącznej wartości 6,3 mld dolarów. Dzięki współpracy z partnerami, głównie emitentami stablecoinów, udało się zamrozić aktywa opiewające na około 3 mld dolarów. Ze względu na atak, giełda wstrzymała możliwość wypłaty środków na 48 godzin. Zapewniła jednak, że depozyty klientów są bezpieczne, a ich ewentualne straty pokryje z własnych środków.
Tak jak wspomniałem, kryptoaktywa o wartości około 3 mld dolarów udało się zamrozić. Zdaniem specjalistów z zagranicznych firm, jak TRM Labs czy Fundstrat Global Advisors, mowa przede wszystkim o stablecoinach, czyli kryptoaktywach powiązanych w stosunku 1:1 z walutą jak dolar czy euro. Ze względu na fakt, że ich emitentami są znane firmy prywatne, można z nimi nawiązać współpracę i w ten sposób powstrzymać przepływ środków. Eksperci zwracają jednak uwagę, że zamrożenie kryptoaktywów nie jest równoznaczne z ich odzyskaniem. Drugi z wymienionych kroków musi dokonać się drogą prawną, a więc trudno powiedzieć, kiedy środki uda się odzyskać. Z kolei pozostałych 3,3 mld dolarów wykradziono w formie kryptowalut jak bitcoin czy ether. Ze względu na ich charakterystykę, nie posiadają jednego znanego publicznie emitenta, do którego można się udać i nakazać zamrożenie środków. Z tego powodu operacja odzyskania tych kryptoaktywów będzie znacznie trudniejsza i bardziej czasochłonna.
Cały atak miał trwać 20 minut, a przygotowania do jego przeprowadzenia zajęły co najmniej 36 godzin. Do kradzieży złodzieje mieli posłużyć się laptopem jednego z inżynierów pracujących w Binance. Choć oficjalnie nie potwierdzono, kto jest odpowiedzialny za atak, to ze względu na sposób, w jaki operowali cyberprzestępcy, podejrzenia padają na pochodzącą z Korei Północnej grupę o nazwie TraderTraitor. Jednostka ta jest wspierana przez tamtejszy rząd i w przeszłości dopuściła się ataku na inną giełdę kryptowalut o nazwie Bybit, z której wykradła kryptoaktywa o wartości 1,5 mld dolarów.
Zdaniem specjalistów, opisany powyżej atak nie powinien zagrozić wypłacalności Binance. Zakładając, że uda się odzyskać zamrożone aktywa o wartości 3 mld dolarów, giełda kryptowalut posiada w tzw. funduszu awaryjnym 1,2 mld dolarów. Reszta pochodziłaby z środków własnych Binance. Eksperci wskazują, że najważniejsze teraz jest to, jak szybko giełda wznowi wypłaty środków klientom.