
Polski fintech utrzymuje też, że jej klienci z Federacji Rosyjskiej byli jednocześnie rezydentami Unii Europejskiej
Firma Quicko, której niedawno Komisja Nadzoru Finansowego odebrała licencję krajowej instytucji płatniczej, a Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wpisało na tzw. listę sankcyjną, odpiera zarzuty, jakie stawiają jej instytucje publiczne. Mowa m.in. o posiadaniu przez Quicko spółki zależnej zarejestrowanej w Rosji oraz obsługę transakcji finansowych realizowanych na rzecz obywateli Rosji.
Przypomnę, że wczoraj w serwisie cashless.pl mogliście przeczytać tekst na temat tego, że Quicko trafiło na listę sankcyjną, powstałą po napaści Rosji na Ukrainę. MSWiA w uzasadnieniu napisało m.in., że polski fintech nie poinformował KNF o posiadaniu spółki zależnej zarejestrowanej w Rosji, która ma powiązania z rosyjskim systemem finansowym. Napisano także, że Quicko umożliwia świadczenie usług płatniczych podmiotom z sektora wysokiego ryzyka np. branży kryptowalut lub podmiotom o wątpliwej reputacji, w tym powiązanym z Federacją Rosyjską.
W nadesłanym do redakcji cashless.pl oświadczeniu Quicko wskazuje, że dotychczas nie zostały firmie przedstawione żadne konkretne dowody ani informacje pozwalające potwierdzić, że doszło do realizacji transakcji płatniczych z Rosją lub z obywatelami Federacji Rosyjskiej, z wyłączeniem osób będących rezydentami państw Unii Europejskiej. – Informujemy, że tylko około 0,1 proc. użytkowników instrumentów płatniczych Quicko (około 400 osób z 400 tys. klientów Quicko) miało pochodzenie rosyjskie, a wszyscy oni byli rezydentami UE – czytam w oświadczeniu Quicko.
Zdaniem polskiego fintechu miał on ok. 100 partnerów biznesowych, a w sprawie pojawiły się poszlaki i podejrzenia, że spółka współpracowała z 3-4 osobami lub partnerami, którzy mogli umożliwiać przekazy pieniężne między Rosją a Europą. – Dotychczas nie ma żadnego dowodu stwierdzającego, że instrumenty płatnicze Quicko zostały wykorzystane do takich transakcji. W trakcie kontroli spółka wykazała wielopoziomowe blokady uniemożliwiające realizację transakcji w krajach objętych sankcjami – głosi oświadczenie Quicko.
Polski fintech odnosi się także do zarzutu posiadania przez siebie spółki zarejestrowanej na terenie Rosji. Przyznaje, że podmiot ten został uruchomiony w Federacji Rosyjskiej w 2013 r. Przez kilka lat zajmował się dystrybucją gadżetów płatniczych. – W 2017 roku, po przeprowadzce do Polski osoby, która prowadziła sprzedaż gadżetów, podjęto decyzję o sprzedaży tej spółki do drugiego wspólnika. Niestety transakcja sprzedaży tych udziałów przez pełnomocnika okazała się nieskuteczna, o czym zarząd Quicko nie wiedział do listopada 2024 roku – utrzymuje polska firma.
Dodano, że niezależnie od powyższego, od 2017 r. rosyjska spółka nie prowadziła żadnej działalności operacyjnej, transakcyjnej ani finansowej, co znajduje potwierdzenie w dostępnej dokumentacji finansowej, księgowej i korporacyjnej. Między 2017 a 2024 rokiem miało nie dojść do żadnej korespondencji i przepływów finansowych między rosyjskim a polskim Quicko. – Po powzięciu informacji o formalnym istnieniu [rosyjskiego – przyp. red.] Quicko OOO w listopadzie 2024 roku Zarząd Quicko Sp. z o.o. natychmiast podjął działania zmierzające do formalnego zamknięcia tej struktury, jednak zakończenie tego procesu pozostaje utrudnione z uwagi na obowiązujące w Federacji Rosyjskiej wymogi administracyjne oraz sytuację geopolityczną – pisze polskie Quicko.
Z oświadczenia wynika, że ostatecznie w lutym 2026 roku złożony został wniosek do odpowiedniego ministerstwa w Rosji o wyrażenie zgody na likwidację Quicko OOO i ta zgoda została wydana w czerwcu 2026 r. (kilka dni temu). Obecnie spółka ma czekać na otrzymanie zgody na formalne wyrejestrowanie. – Spółka ta nie prowadziła aktywnie żadnej działalności od 2017 roku. Jej sprawozdania finansowe są puste, a dowody w tym zakresie zostały przedłożone do KNF. Spółka ta nigdy nie prowadziła działalności płatniczej i nie był to podmiot powiązany z rosyjskim systemem finansowym. Zatrudnia obecnie 1 pracownika wyłącznie w celu przeprowadzenia likwidacji – uważa Quicko.