Bizum, bo o nim mowa, wcześniej zaoferował już przelewy P2P oraz transakcje internetowe
Jak wynika z doniesień hiszpańskich mediów, tamtejszy odpowiednik polskiego Blika, a więc firma Bizum, zamierza w przyszłym tygodniu uruchomić płatności zbliżeniowe pod marką Bizum Pay. Rozwiązanie będzie więc lokalną konkurencją dla takich rozwiązań jak Apple Pay czy Google Pay.
Z opublikowanych informacji można dowiedzieć się, że płatności w sklepach stacjonarnych za pomocą Bizum Pay będą realizowane z wykorzystaniem znanej na całym świecie technologii NFC. Ta sama technologia wykorzystywana jest przez portfele cyfrowe Apple i Google a także przez zwykłe, plastikowe karty bezstykowe. Inicjowanie płatności będzie odbywać się za pośrednictwem aplikacji Bizum Pay lub bezpośrednio w bankowości mobilnej instytucji współpracujących z Bizum i poprzez zbliżenie smartfonu do terminala płatniczego.
Rozwiązanie Bizum Pay ma działać także w trakcie chwilowych przerw w dostępnie do internetu. Transakcje mają być przetwarzane jako przelewy natychmiastowe pomiędzy rachunkami prowadzonymi przez różne banki. Media artykułują także nadzieję, że opłaty związany z obsługą płatności Bizum Pay będą niższe w porównaniu z kosztami transakcji kartami.
W publikacjach hiszpańskich mediów nie udało mi się znaleźć informacji na temat tego, jakie konkretnie rozwiązanie wykorzystano do skomunikowania zbliżeniowego aplikacji Bizum Pay z terminalami płatniczymi. Przypomnę, że polski Blik, aby móc zaoferować płatności zbliżeniowe w sklepach stacjonarnych, nawiązał współpracę z Mastercardem, który dysponuje patentami na technologię umożliwiającą takie rozwiązanie.
W informacjach na temat nowego wdrożenia Bizum Pay interesujące jest także to, że firma planuje umożliwić płatności zbliżeniowe nie tylko przez aplikacje banków, z którymi współpracuje, ale także przez własną apkę. Z informacji cashless.pl wynika, że nad podobnym rozwiązaniem pracować może także polski Blik, choć nie udało mi się jeszcze tego nigdzie potwierdzić.