Z oświadczenia Jana Sikory można dowiedzieć się, jaką rolę w procesie, który doprowadził do likwidacji firmy, odegrał jej inwestor, czyli spółka DC24 oraz operator płatności Worldline
Na stronie internetowej Plente pojawiło się oświadczenie Jana Sikory, prezesa i założyciela firmy, w którym tłumaczy on aktualną sytuację spółki oraz jej klientów. Dla tych ostatnich może to być ważne, gdyż część z nich, jak wynika z komentarzy w internecie, nie dostała należnych im zwrotów pieniędzy. – Należne użytkownikom środki z tytułu cashbacku podlegają ochronie i rozliczeniu. Jeżeli którykolwiek użytkownik nie otrzymał należnej wypłaty, prosimy o zgłoszenie tego faktu poprzez adres e-mail: contact@plente.com – napisano w oświadczeniu.
Przypomnę, że Plente to serwis oferujący tzw. cashback za zakupy internetowe. W serwisie cashless.pl trzymamy się zasady, że nazwa cashback zarezerwowana jest dla wypłaty gotówki przy okazji płatności kartą za zakupy w sklepach stacjonarnych. Usługi polegające na zwrocie na konto części wydatków we wszystkich sklepach określamy mianem moneyback. Plente było swego czasu jednym z największych serwisów tego typu na polskim rynku. W 2019 r. zainwestował w nią operator platformy Przelewy24, na czele którego stał wówczas Piotr Kurczewski. Jednak kilka lat później Plente wpadło w kłopoty finansowe.
Jak do nich doszło? Tego można dowiedzieć z oświadczenia Jana Sikory. – W okresie od 2022 do 2023 roku spółka Worldline przekazywała do Plente środki finansowe, które – zgodnie z późniejszym stanowiskiem Worldline – stanowiły efekt błędu rozliczeniowego i powinny były trafiać do spółki Przelewy24, a nie do Plente – można przeczytać w tym oświadczeniu. Dalej wynika z niego, że przelewy były realizowane regularnie, systemowo i bez jakichkolwiek zastrzeżeń.
– Zarówno Worldline, jak i Przelewy24 przez blisko 18 miesięcy nie kwestionowały żadnej z tych transakcji, Plente działało w przekonaniu, że otrzymywane środki stanowią prawidłowy element rozliczeń wynikających z relacji biznesowych. Dopiero po tym okresie Worldline wystąpił z wezwaniem do zapłaty, kwestionując wcześniejsze rozliczenia – pisze Jan Sikora.
Okazuje się, że w ślad za wezwaniem do zapłaty Worldline złożył wniosek o zabezpieczenie roszczenia, którego skutki miały charakter natychmiastowy i wyjątkowo dotkliwy dla spółki. Zastosowane zabezpieczenie obejmowało bowiem zablokowanie rachunków bankowych Plente, dotyczyło wszystkich bieżących przychodów, i w dłuższym okresie doprowadziło do utraty płynności finansowej. Zdaniem Jana Sikory zakres zastosowanego zabezpieczenia obejmował środki niezwiązane z przedmiotem sporu, co skutkowało całkowitym pozbawieniem spółki możliwości prowadzenia działalności operacyjnej, uniemożliwieniem generowania przychodów i dalszego funkcjonowania.
Z oświadczenia Plente wynika, że pomimo zablokowania rachunków i utraty płynności, spółka kontynuowała działalność operacyjną do czasu, gdy sąd otworzył postępowanie restrukturyzacyjne, którego celem było polubowne zakończenie sporu z kluczowymi wierzycielami, w tym z Worldline, osiągnięcie porozumienia z akcjonariuszem, ochrona interesów użytkowników i przywrócenie zdolności operacyjnej. Porozumienia nie udało się jednak osiągnąć.
Jan Sikora pisze ponadto, że do aktualnej sytuacji Plente przyczynił się także inwestor (dziś to należąca do Piotra Kurczewskiego firma DC24). Brak kluczowych decyzji, po jego stronie miał doprowadzić do zablokowania rozmów inwestycyjnych, niewdrożenia scenariuszy ratunkowych, itd. – Mimo prawie trzyletniej walki o przetrwanie spółki oraz wykorzystania wszystkich dostępnych narzędzi prawnych i biznesowych, podjęto decyzję o przygotowaniu wniosku o upadłość, który został złożony w 17 września 2025 r. – napisał Jan Sikora. Plente utrzymuje, że w tej sytuacji nie może udostępniać serwisu internetowego i dezaktywowało go 9 lutego 2026 r.